wrz 162014
 

Z wielką radością powitaliśmy przygotowanie projektu obywatelskiego udostępnienia schronu przy 2 LO w ramach Wałbrzyskiego Budżetu Partycypacyjnego. Zgłoszony projekt pod tytułem: „Podziemia II LO” Wałbrzyskie Centrum Turystyczno – Rekreacyjne zakłada stworzenie centrum turystyczno-rekreacyjnego, obejmującego podziemne tunele, umieszczone za budynkiem ZS nr 2 oraz ścieżkę przyrodniczą położoną na terenie szkoły, znajdującym się w obrębie Parku im. Jana III Sobieskiego. Projekt ma na celu udrożnienie i udostępnienie do zwiedzania kolejnego fragmentu podziemnych tuneli. Cieszy nas taka inicjatywa, gdyż nawiązuje ona do prac wykonanych przez członków naszego stowarzyszenia w 2009 roku.

Przeczytaj wpis: Schron przeciwlotniczy 

Oczyściliśmy wówczas schron z gruzu i resztek materiałów budowlanych oraz wykonaliśmy dokumentację w postaci pomiarów i fotografii. Udało nam się także dotrzeć do niedostępnej części schronu, ukrytej za ogromnym zawałem.

Plan schronu

zdj

Zdjęcia z tych prac można oglądać w naszej galerii. Wyrażamy nasze ogromne zadowolenie, że po 5 latach zastoju (nie jest to oczywiście wina Dyrekcji 2 LO a zwyczajnie braku funduszy), idea udostępnienia schronu może zostać zrealizowana w praktyce. Dotychczas schron był otwierany jedynie podczas uroczystości szkolnych oraz świąt państwowych. Mamy nadzieję, że to co zaczęliśmy w 2009 roku, będzie miało swój finał w postaci ciekawej, otwartej dla wszystkich, trasy turystycznej połączonej z wiarygodną i rzetelną informacją na temat przeznaczenie tego schronu oraz jego rzeczywistej wielkości. Zachęcamy Państwa gorąco do oddania głosu na projekt „Podziemia II LO” Wałbrzyskie Centrum Turystyczno – Rekreacyjne !!!

Udostępnij
wrz 082014
 

Zla_praktyka

W dniu 16 sierpnia 2014 Pan Tomasz Jurek podczas wykładu na Festiwalu Tajemnic na zamku Książ, poświęconemu działalności Dolnośląskiej Grupy Badawczej (SGB), dokonał zniesławienia osoby prawnej, naszego stowarzyszenia – Dolnośląskiego Towarzystwa Historycznego (DTH). Pan Tomasz Jurek wypowiadając publicznie oszczerstwa na temat DTH, naraził nasze stowarzyszenie na utratę zaufania społecznego potrzebnego do pełnienia funkcji organizacji pożytku publicznego. Czyn ten, według przepisów polskiego prawa, jest przestępstwem.

Pan Tomasz Jurek stwierdził, że blokujemy działania jego grupy na terenie zamku Książ. Zarzut ten jest absurdalny a wręcz dziecinny. Nie jesteśmy zarządcą zamku Książ, wiec takie słowa sugerują wprost, że mamy wpływ na Zarząd Zamku Książ, który rzekomo blokuje działania grupy kierowanej przez Pana Tomasza Jurka. Wskutek natychmiastowej interwencji Prezesa Zarządu spółki Zamek Książ w Wałbrzychu, na stronie internetowej www.sdgb.eu pojawiły się sprostowania oraz przeprosiny w tej sprawie. Pan Tomek Jurek w sprostowaniu z dnia 18 sierpnia wyjaśnia: „oświadczam – Nikt z pracowników tej spółki, nigdy nie blokował, ani nie utrudniał naszych działań na tym terenie. Wręcz przeciwnie – Prezes oraz pracownicy zawsze służyli nam pomocą.”

Stwierdzenie o blokowaniu prac to zatem zwyczajne kłamstwo, co potwierdzają umieszczone przez Pana Tomasza Jurka sprostowania oraz przeprosiny. Dokładnie dwa dni później, na forum internetowym, tajemniczy użytkownik Ridiger, tłumaczy się swojemu koledze z Dolnośląskiej Grupy Badawczej z faktu zamieszczenia przeprosin. Użytkownik Ridiger wyjaśnia: „po wykładzie, w odpowiedzi na pytanie słuchacza „czy spotykamy się z zastraszaniem lub blokowaniem badań”, że tak – DTH Dolnośląskiego Towarzystwa Historyczne, w osobach (i tu padają dane) – zablokowało nam na rok badania na Książu”. Tych pokrętnych i nielogicznych wyjaśnień nie będziemy dalej cytować. Pada też ponownie oskarżenie w kierunku pracowników spółki Zamek Książ. Użytkownik Ridiger kończy swój wpis słowami: „Fakty są takie”.  Nietrudno rozwiązać zagadkę, że Ridiger to Pan Tomasz Jurek. To w końcu jakie są fakty? Kim jest więc Prezes Dolnośląskiej Grupy Badawczej? Panem Tomaszem Jurkiem, znanym z Festiwalu Tajemnic, czy Ridigerem z forum internetowego?

Prezes Dolnośląskiej Grupy Badawczej, zamiast przyznać się przed samym sobą oraz przed swoją grupą, że nie ma pomysłów na konstruktywne badania na zamku Książ, a dotychczasowe prace nie przyniosły zakładanych efektów, oskarża nas o blokowanie dalszych badań. W ten sposób może dalej opowiadać publicznie różne fantastyczne teorie, których nie da się potwierdzić, bo przecież DTH blokuje i kładzie kłody pod nogi. Wielbicielom teorii spiskowych, takie wyjaśnienie na pewno przypadnie do gustu. Prawda jest jednak naga jak król, jest to zwyczajne kłamstwo. Tak nie buduje się reputacji swojej grupy, tak się ją niszczy! Panie Prezesie Tomaszu Jurku – Ridigerze, apelujemy o ujawnienie dowodów na postawione zarzuty!

Dla przypomnienia, kilka faktów. Badania Dolnośląskiej Grupy Badawczej odbywały się bez żadnych problemów, władze wydawały stosowne zezwolenia, używano georadaru i wiertnicy. Nikt, niczego nie blokował ani nie przeszkadzał. Tym bardziej nie blokowało Dolnośląskie Towarzystwo Historyczne! Prezes Dolnośląskiej Grupy Badawczej chętnie udzielał wywiadów do prasy i telewizji wskazując na sensacyjne i tajemnicze wątki, które już niedługo będą odkryte. W wywiadzie dla telewizji Pan Tomasz Jurek mówił wyraźnie: „archiwa niemieckie RSH, dobra muzealne z Niemiec, depozyty wrocławskie” oraz „potencjalne wskazania są na zamek Książ”. Mocne parcie na szkło dało szybkie rezultaty, popularność Dolnośląskiej Grupy Badawczej rosła. Na stronie internetowej padały też kolejne zapewnienia: „Pod terenem Parku Książańskiego istnieje kilka kompleksów podziemnych. I kryją bardzo ważne tajemnice.” Prezes Dolnośląskiej Grupy Badawczej wygłaszał też wykłady na prestiżowej ogólnopolskiej imprezie, jaką jest Festiwal Tajemnic na Zamku Książ. Apogeum sensacji i tajemnicy, Pan Prezes Tomasz Jurek osiągnął udzielając wywiadu do telewizji Tagen. Poziom merytoryczny tego wystąpienia to już zupełnie inna sprawa… Cel osiągnięty – popularność rośnie, dziennikarskie flesze rozbłyskują coraz częściej. Brakuje tylko jednego… realnego sukcesu, odkrycia nieznanych tuneli oraz obiecanych depozytów. Tu niestety pełne rozczarowanie. Akcja Dolnośląskiej Grupy Badawczej na mauzoleum nie przynosi żadnych odkryć poza medialnym szumem. Projekt „komora Weissa” realizowany na zamku Książ, nazwany notabene, tak jakby ta komora naprawdę istniała, kończy się fiaskiem. Kolejny projekt realizowany w starej winiarni zamku Książ (znanej jako „Strachy”), nazwany „Schronem Hitlera” to także klapa. Wykonano wiercenia profesjonalną wiertnica (nikt tego nie blokował!) i schronu nie znaleziono. Mimo porażek, które nie zdarzają się tylko tym co nic nie robią, na stronie internetowej padają kolejne zapewnienia: „Wiemy, gdzie mógł mieć swój schron na zamku Hermann Göring oraz Karl Hanke.” Myślę, że tu wystarczy tej wyliczanki. Nie chcemy się pastwić nad, jakby nie patrzeć, kolegami z tego samego środowiska. Zostaliśmy sprowokowani, zniesławiono nas, więc przytaczamy fakty. Wszystko to można znaleźć albo na stronie internetowej Dolnośląskiej Grupy Badawczej albo w licznych artykułach lub wywiadach telewizyjnych.

Widać z tego dość klarownie, że Pan Prezes Tomasz Jurek nie umie się przyznać do błędu. Jeśli coś nie pasuje do wyników prac to trzeba znaleźć inny powód, dlaczego mu się nie udało… Okazja ku temu pojawia się sama. W tym samym czasie, na Zamku Książ, prowadzi także prace eksploracyjne Dolnośląskie Towarzystwo Historyczne. Zniesławienie naszej grupy nie jest trudne. Wystarczy wykorzystać zaproszenie jako wykładowca na Festiwalu Tajemnic na Zamku Książ. Zniesławienie nie można wpisać do planu wykładu ale wystarczy wykorzystać okazje posiadania sporej publiczności i zrzucić odpowiedzialność za własne niepowodzenia na kogoś innego podczas otwartej dyskusji po wykładzie. Dolnośląskie Towarzystwo Historyczne nie ukrywa listy członków, można bez problemu operować nazwiskami. Sprawę ułatwia, że niektórzy z nas mieszkają na terenie Niemiec. To już prawdziwa woda na młyn. Kto może blokować i kłaść kłody pod nogi na zamku Książ? tylko Niemcy! Przypisuje się wiec nam znamiona „niemieckich strażników”. W sumie jest to trochę śmieszne a zarazem tragiczne. Zastanawia nas czy jest to prywatna opinia Pana Tomasza Jurka, czy oficjalne stanowisko Pana Prezesa Tomasza Jurka, a może Ridigera 😉 ?

Pan Tomasz Jurek – Ridiger, oprócz blokowania prac kierowanej przez niego grupy, zarzuca nam również „żerowanie” na wynikach jego dotychczasowych prac. To bardzo poważne oskarżenie, dużo cięższego kalibru niż rzekome blokowanie prac. Oczywiście, co jest już normą, słowa te nie są potwierdzone żadnymi dowodami – faktami. Są to kolejne oszczerstwa skierowane w stronę Dolnośląskiego Towarzystwa Historycznego.

Dolnośląskie Towarzystwo Historyczne działa oficjalnie już od ponad 4 lat, a wcześniejsza działalność eksploracyjna członków naszego stowarzyszenia jest bardzo dobrze udokumentowana (tutaj). Na naszej stronie www są podane wszystkie nasze dane oraz kalendarium działań. Nie wstydzimy się swoich imion i nazwisk, ani tego co robimy, bo to nasze hobby i pasja. Nie ukrywamy się pod pseudonimami, aby móc się wypowiedzieć publicznie. Działamy na terenie Dolnego Śląska od wielu lat. Między innymi, to członkowie DTH byli jednymi z założycieli Dolnośląskiego Towarzystwa Eksploracyjnego, które powstało w Wałbrzychu w 1996 roku i skupiało osoby związane z poznawaniem prawdy historycznej oraz eksploracją Dolnego Śląska, a w szczególności Wałbrzycha. Nie wiemy co w tym czasie robił Pan Tomasz Jurek i nie chcemy wiedzieć, każdy z nas swoją przygodę z historią rozpoczyna przecież indywidualnie. Nie mniej jednak jest żałosnym i zarazem śmiesznym oskarżanie nas o „żerowanie'” na wynikach badań Dolnośląskiej Grupy Badawczej, która swoje działania rozpoczęła zaledwie 2 lata temu. Za nami stoi 20 lat doświadczeń w eksploracji na Dolnym Śląsku oraz współpraca z wieloma liczącymi się osobami w tej branży.

Oskarżenie o przywłaszczanie cudzej własności intelektualnej można interpretować jako zwykłą zazdrość, ale traktując sprawę całkiem poważnie, jest to kradzież.  To są bardzo mocne słowa i nie są one poparte żadnymi dowodami. To klasyczny przypadek zniesławienia regulowany przepisami prawa karnego. Nasz komentarz jest bardzo prosty: kto jest słabszy, zaczyna faulować. Chcąc dać szanse, aby wyjść z tej sytuacji bez szwanku, apelujemy do Pana Tomasza Jurka – Ridigera – Pafnucego (2 ostatnie to jego pseudonimy z forum) o przeprosiny adekwatne do wyrządzonej szkody na wizerunku Dolnośląskiego Towarzystwa Historycznego. Jako stowarzyszenie posiadamy statut Organizacji Pożytku Publicznego i chcąc chronić prawa naszych członków a także wyjaśnić zaistniałą sytuację wśród naszych sympatyków, wnosimy (na tym etapie sprawy) o następujące działania:

  1. Umieszczenie na stronie Dolnośląskiej Grupy Badawczej rzetelnych przeprosin oraz sprostowanie zaistniałej sytuacji.
  2. Umieszczenie przeprosin oraz sprostowanie zaistniałej sytuacji na forach internetowych, gdzie dokonano zniesławienia

paragraf

W przypadku braku reakcji będziemy musieli rozważyć obronę naszych praw w sądzie. Nie mamy wątpliwości, że ewentualną sprawę w sądzie, wcześniej czy później wygra Dolnośląskie Towarzystwo Historyczne, bowiem prawda jest tylko jedna – zostaliśmy zniesławieni i znieważeni. Za wszelką cenę chcemy jednak uniknąć takiego rozwiązania sprawy.

Cała sprawa ma jednak jeszcze inny wydźwięk. DTH wygra bitwę, ale wojnę przegra środowisko eksploratorów, kojarzone jako skłóconą grupę różnych indywiduów. Słowa Pana Tomasza Jurka bardzo szkodzą wizerunkowi eksploracji w Polsce. Dodatkowo miejsce, gdzie zostały wypowiedziane, jeszcze to potęguje. Współczujemy też członkom Dolnośląskiej Grupy Badawczej, ponieważ wybrany przez nich Prezes, za pomocą publicznej wypowiedzi, osłabia w miarę pozytywny, do tej pory, wizerunek stowarzyszenia i zwyczajnie ośmiesza całą organizację. DTH nigdy nie wypowiadało się negatywnie na temat dotychczasowych prac Dolnośląskiej Grupy Badawczej. Owszem, jesteśmy dla siebie w pewnym sensie konkurencją, lecz w dobrym tego słowa znaczeniu, motywując się wzajemnie do działania. Im więcej grup próbuje odgadnąć tajemnice Dolnego Śląska, tym większa korzyść dla społeczeństwa, które na nowo odkrywa historię każdej „Małej Ojczyzny”. Tematów do rozwiązania jest mnóstwo, dla wszystkich starczy miejsca 😉 Reasumując, niniejszy wpis to także apel do Pana Tomasza Jurka o zachowanie resztek zdrowego rozsądku, podczas wypowiedzi publicznych. Zamieszanie w mediach spowoduje spadek, i tak już małej, wiarygodności naszego środowiska wśród społeczeństwa i władz. Będziemy postrzegani jako osoby/grupy, które trwają w ciągłym konflikcie. Zamiast jedności, która potrafiłaby wywalczyć między innymi zmiany prawne w ustawie o poszukiwaniach oraz innych archaicznych aktach prawnych, będzie chaos i narzekactwo. Cofniemy się o krok do tylu…

Aktualizacja wpisu – 14.12.2021: Zgodnie z naszymi wcześniejszymi deklaracjami, zrobiliśmy jako stowarzyszenie „krok do tyłu” i nie wystąpiliśmy na drogę sądową w odniesieniu do zachowań Pana Tomasza Jurka. Głównym powodem naszej decyzji był fakt odwołania Pana Tomasza Jurka z funkcji Prezesa Zarządu Dolnośląskiej Grupy Badawczej oraz wygaśnięcie jego mandatu jako członka tego stowarzyszenia. W 2019 roku funkcję Prezesa Zarządu Dolnośląskiej Grupy Badawczej objął Pan Grzegorz Nadolski. Mając na uwadze nasze koleżeńskie i pełne wzajemnego szacunku relacje z nowym Prezesem Zarządu Dolnośląskiej Grupy Badawczej nie chcieliśmy, aby zachowanie Pana Tomasza Jurka rzutowało na dobre imię tego stowarzyszenia, którego cele statutowe są niemal tożsame z naszymi. Nawiązana kilka lat temu znajomość z Panem Prezesem Grzegorzem Nadolskim już dała wymierne wyniki a w przyszłości planujemy dalszą współpracę przy projektach realizowanych w Wałbrzychu i najbliższej okolicy.

Udostępnij
sie 112014
 

Z wielką przyjemnością zapraszamy na spotkanie autorskie z Romualdem Owczarkiem, autorem ksiażek: „Zagłada „Riese”” oraz „U bram „Riese””. Spotkanie odbędzie się dnia 15 sierpnia 2014 (piątek) o godzinie 17.00 w Zajeździe Hubert w Walimiu przy ulicu Wyspiańskiego 9. Autora nie trzeba mocno reklamować, gdyz Romek dał się poznać jako rzetelny badacz naukowy, który każde napisane zdanie potwierdza jednym dniem spędzonym w archiwum. Niestety większość wydanych do tej pory książek o obiekcie „Riese” opiera się na relacjach ustnych, często wątpliwej wiarygodności. Tym bardziej więc, zachęcamy do spotkania z naszym serdecznym kolega, Romualdem Owczarkiem, gdzie będzie możliwość dyskusji o jego najnowszych książkach oraz zadawania dowolnych pytań.

RomekOwczarek_RieseKsiazka

Udostępnij
sie 062014
 

Z wielką przyjemnością chcielibyśmy Państwa poinformować o nowej pozycji książkowej, która według nas, wywoła prawdziwą rewolucje w stanie wiedzy o Zamku Książ.

Dotychczas, wydane zostały 2 pozycje dotyczące szczegółów kompleksu Zamek Książ:

  1. P. Kruszyński. Podziemia w Górach Sowich i Zamku Książ. Wyd. Muzeum Gross-Rosen, Wałbrzych, 1989, wznowienie 2004;
    http://ksiegarnia.gross-rosen.eu/produkt/podziemia-w-gorach-sowich-i-zamku-ksiaz-piotr-kruszynski
  2. P. Kruszyński. Wojenne tajemnice Zamku Książ. Podziemia, Wyd. ROTORYF, 2008;
    http://odk.pl/wojenne-tajemnice-zamku-ksiaz,6848.html – nakład wyczerpany

Dotychczas, szczegółowo opisane zostały istniejące podziemia, które obecnie są niedostępne, z powodu lokalizacji tam aparatury badawczej Polskiej Akademii Nauk. W najnowszej książce, która jest rozszerzonym wydaniem przytoczonej tu pozycji numer 2, Piotr poświęca ponad 40 stron na dokładny opis niezbadanych do tej pory miejsc we wnętrzu Zamku Książ. Opisywane badania to efekt jego 40 letniej pracy, w postaci pomiarów na zamku, analizy planów oraz poszukiwania dokumentów w archiwach niemieckich. W książce tej próżno szukać tajemniczych ciężarówek wjeżdżających do zamku i opisu ukrywania bursztynowej komnaty… Autor prowadzi doskonałe i precyzyjnie zaplanowane „śledztwo” oparte na dokumentach źródłowych oraz zeznaniach wiarygodnych świadków (PK jest wieloletnim współpracownikiem Muzeum Gross-Rosen). Nie ukrywamy, że książkę czyta się trudno, bo Autor zmusza wręcz Czytelnika do aktywnej analizy planów zamku z różnych okresów historycznych oraz uruchomienia wyobraźni przestrzennej. Nie jest to lektura łatwa, ale daje ogromny zastrzyk wiedzy o Zamku Książ. Ten kto lubi fakty połączone z rzetelnie stawianymi hipotezami na pewno się nie zawiedzie!

Udostępnij
sie 052014
 

SkarbiecDTH

W tym roku otrzymaliśmy od Państwa ponad dwukrotnie więcej funduszy w ramach wpłat z tytułu 1%. Nie ukrywamy, że bardzo nas to cieszy, gdyż prowadzenie naszej działalności jest niestety bardzo kosztowne. Uzyskaliśmy od Państwa ponad 1000 złotych, które zostaną przeznaczone na działalność statutową pożytku publicznego. Jako, że nasza strona internetowa jest dla Państwa źródłem informacji o pracach terenowych prowadzonych przez członków DTH, zebrane fundusze zostaną przeznaczone na opłacenie domeny oraz serwera. Pozostałe środki wykorzystamy na stworzenie tablic informacyjnych w miejscach o znaczeniu historycznym na terenie Dolnego Śląska. Pomagając nam, wspieracie Państwo rzetelną informację na temat prawdy historycznej zawiłych losów Dolnego Śląska. W tym roku wsparły nas osoby, które dokonały rozliczeń w Urzędach Skarbowych, głównie na terenie Dolnego Śląska ale nie tylko 🙂 Oto lista w kolejności alfabetycznej: Bystrzyca Kłodzka, Dzierżoniów, Łęczna, Legnica, Polkowice, Trzebnica, Wałbrzych oraz Wrocław. Wszystkim Szanownym Darczyńcom bardzo serdecznie dziękujemy za wsparcie!

Udostępnij
lip 012014
 

Nr 2 lato 2014 (wersja standardowa 89MB)

W tym numerze:

Ciekawostki i wydarzenia:
Najstarsza siedziba rycerska, O 90 minut bliżej stolicy
98 ocalony w krypcie, 1000 porcji zupy

Powiedzieli nam:
Janusz Żmurkiewicz, Prezydent Świnoujścia

Będzie się działo:
Jakuby, czyli Święto Starego Miasta w Zgorzelcu
Między zagładą a przetrwaniem
Klasyczne samochody w średniowiecznych murach
Z wizytą w kuchni Ducha Góra
Świdnica z tradycjami
Festiwal sztuk na Dolnym Śląsku
Nostalgiczne lato na Zubačce

ludzie i miejsca:
Pałac i Browar Jedlinka – przeszłość i teraźniejszość

Zapiski i wspomnienia:
Historia kolei na Dolnym Śląsku: Pociągi międzynarodowe

Wycieczki i spacery:
Jelenia Góra na pieszo
Jelenia Góra na rowerze
Kolejami Dolnośląskimi do Trutnova

Dolnośląskie ślady:
Przeprawa nad Suchodołem

Bez słów:
Wrocławianin w Szczecinie

Dolnośląska biblioteczka:
Karkonosze: 2w1 przewodnik i mapa
Sudety: Travelbook

O tym pisano kiedyś:
Nowiny Jeleniogórskie, Karkonosze, Wspólny Cel, U nas, Posłaniec

Suplement:
Długopole-Zdrój – perełka wśród kłodzkich uzdrowisk

Udostępnij
maj 252014
 

polska na weekend tv

Osada Domów Łużyckich. Erlichthof

Nasza Polska na szczęście na krawędzi świata się nie znajduje, więc mnóstwo celów przy jej granicach może spokojnie wchodzić w rachubę przy planowaniu gdzie tu sobie spędzić fajny weekend. A do tego zawsze dodatkowa atrakcja bo przecież jesteśmy za granicą!

Wygrzebaliśmy kolejny fajny cel na weekendowy dzień. (bo i jest tam co robić przez cały dzień).

Miejsce, o którym opowiadamy w naszym filmie znajdziemy w Niemczech, 20-25 kilometrów od Zgorzelca, koło miejscowości Niesky znaczy niedaleko granicy z Polską. Od Wrocławia to jakieś 1h 40 minut drogi. Od Legnicy, Wałbrzycha, regionu Karkonoszy jeszcze bliżej, z Jeleniej Góry to jakaś godzina do Zgorzelca a potem 20-30 minut na miejsce.

Dojazd:
Autostradą A4 przekraczamy granicę w Jędrzychowicach k. Zgorzelca i na drugim wyjeździe z autostrady już po niemieckiej stronie jedziemy na Niesky, a za tym miastem (nie wjeżdża się do niego bo jest obwodnica) do małej miejscowości Rietschen, gdzie nasza Osada Domów Łużyckich Erlichthof się znajduje.

 

Udostępnij
maj 182014
 

Untitled

W okresie od kwietnia do czerwca, działając na podstawie pozwolenia wydanego przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz umowy z Przedsiębiorstwem Zamek Książ Sp. z o.o., realizujemy serię badań na terenie Zamku Książ, w szczególności na terenie dawnej winiarni, znanej obecnie pod nazwą „strachy”. Wystrój wnętrza tego pomieszczenia został obecnie mocno zmieniony i nie ma w nim już prawie żadnych elementów do straszenia dzieci… jednakże historia tego miejsca rozbudza wyobraźnię eksploratorów do dziś. Opis stanu dotychczasowych badań tej części zamku wykonanych przez inne osoby lub grupy eksploracyjne, umieściliśmy  w poprzednim wpisie, tutaj. Chcielibyśmy, aby wyniki naszych badań raz na zawsze zmieniły stan naszej wiedzy o tym miejscu, ale zdajemy sobie też sprawę z mnogości domniemanych historii z nim związanych… Rzetelnie usiłujemy wszystkie  rozwikłać i skonfrontować z rzeczywistością.

W celu lepszego zrozumienia jak skomplikowana jest analiza badań starej winiarni, należy uzmysłowić sobie, że pod prawie całą jej posadzką są kanały techniczne, które kryją rury oraz kable. Obecność kanałów technicznych bardzo poważnie zaburza wyniki uzyskane z georadaru, a w skrajnych przypadkach, może powodować ich złą interpretację. Udało nam się ustalić przebieg tych kanałów oraz ich zawartość. Dla postronnego czytelnika, może się to wydać dziwne, dlaczego coś, co jest infrastukturą zamku, może powodować tyle kłopotów. Teoretycznie, powinien istnieć plan techniczny, z dokładnym zaznaczeniem takich miejsc… Nie należy jednak zapominać, że przebudowa winiarni odbywała się kilkuetapowo, zarówno przed, w czasie wojny, jak i po wojnie i nie ma zachowanych planów tych działań. Gdyby tak szczegółowe plany istniały, działania innych eksploratorów oraz nasze pomiary byłyby dużo prostsze.

Po uwzględnieniu przebiegu kanałów technicznych, nasze badania bezinwazyjne, nie wykazały istnienia nieznanych podziemnych pomieszczeń pod powierzchnią starej winiarni (do głębokości ok. 8m). Gdyby wejście do takich pomieszczeń istniało, to jest duża szansa, że zostałoby odkryte podczas układania obecnej posadzki, w czasach, kiedy zamkiem zarządzał dyrektor Zbigniew Kawa. Nie twierdzimy jednak, że pod „strachami” nie ma absolutnie żadnych pomieszczeń 🙂 Jeśli istnieją, to muszą być bardzo głęboko i wejście do nich nie prowadzi bezpośrednio z pomieszczeń starej winiarni. Dla jasności, mamy tu na myśli teren starej winiarni, przed jej przebudową w czasach wojny. Zanim na zamek wkroczyła Organisation Todt (O.T.), wejście do winiarni prowadziło przez „czarne schody” wykonane z hebanu. Dziś w tym miejscu nie ma przejścia, są tam gazobetonowe bloki rodem z PRL. Dla orientacji – po prawej stronie od tego miejsca znajdują się szyby windowe. Obecnie,  pod nazwą „czarne schody” funkcjonuje inne miejsce w zamku, zatem proszę nie mylić tych terminów. Najprościej odwiedzić samemu zamek i kierować się opisem na naszej stronie, wtedy bez trudu znajdą Państwo to miejsce. Po przebudowie przeprowadzonej przez O.T. wejście do starej winiarni zostało „otworzone” od strony korytarza głównego na I piętrze. Przejście, które łączy korytarz I piętra z głównym (największym) pomieszczeniem starej winiarni, zostało w całości zbudowane w czasie wojny.  W tym właśnie miejscu wykonano około 10 lat temu dwa odwierty (patrz wcześniejszy wpis na naszej stronie), których celem było odkrycie przejścia/wejścia do tajemniczego schronu… Nas zaciekawiła wnęka, która znajduje się po prawej stronie, gdzie wykonany pomiar georadarem (dokładnie możecie przeczytać o tym tutaj) pokazał pustkę oraz duże skupisko metalu. Zaplanowaliśmy w tym miejscu wykonanie otworu rewizyjnego, jednak nasze plany szybko zostały skonfrontowane z rzeczywistością… W tym miejscu bowiem, pod posadzką biegnie kanał techniczny, w którym znajdują się niezliczone ilości rur. Jego wnętrze przedstawiają poniższe zdjęcia.

Tunel techniczny

Warto nadmienić, że poruszanie się po kanałach technicznych nie należy do zadań komfortowych… Wykonanie odwiertu w posadzce, poprzez kanał techniczny, który jest zapełniony rurami o różnej średnicy, okazało się bardzo ryzykowne. Rury są położone obok siebie i nie można ich przesunąć ani wykonać odwiertu pomiędzy nimi. Gdyby nawet istniała jakaś możliwość małego przesunięcia rur, to odwiert należy wykonać z poziomu posadzki, po odpowiednim zakotwieniu, na które zwyczajnie nie ma tam miejsca. Ponadto ryzyko natrafienia na nieznane media jest w tym miejscu zbyt duże. Z przykrością musimy zatem poinformować, że z przyczyn technicznych nie udało nam się wykonać zamierzonego odwiertu 🙁

Na tym na pewno nie kończy się nasza przygoda z Zamkiem Książ. Jest on bardzo wymagającym przeciwnikiem i tak łatwo nie ujawnia swoich tajemnic 😉

Udostępnij
maj 182014
 

dthpancW marcu bieżącego roku mieliśmy zaszczyt odwiedzić Muzeum Broni Pancernej Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych im. Hetmana Polnego Koronnego Stefana Czarneckiego w Poznaniu. Wizyta w tym wyjątkowym miejscu była możliwa dzięki zaproszeniu wystosowanym przez Pana Mariana Balińskiego oraz uprzejmości Kustosza Muzeum majora Tomasza Ogrodniczuka. Nasza wizyta miała na celu zlokalizowanie miejsca… ale o tym na razie wolimy nie pisać. Mogliśmy do woli delektować się widokiem stalowych potworów, a wśród nich są między innymi czołg cięzki IS-3, działo samobieżne ISU-152, ciągnik artyleryjski SD.KFZ 6/3 czy słynne, odrestaurowane z pietyzmem, szturmowe działo pancerne Sturmgeschutz IV. Zapraszamy Państwa do oglądnięcia galerii z tego niesamowitego miejsca!

Na terenie Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych zwiedzaliśmy też odkopany schron bierny piechoty. Schron ten pochodzi z przełomu XIX i XX wieku i został zasypany tuż po II wojnie światowej.

Już niedługo, bo 1 czerwca, będzie można zwiedzać muzeum z okazji Święta 1 Batalionu Pancernego – na wszystkich miłośników sprzętu pancernego czeka mnóstwo atrakcji!

PS Chcielibyśmy też podziękować Marcinowi za wskazanie drogi do super smacznych naleśników 😉

Pancerni

Udostępnij
Translate »