2010 – 2020 © DTH Dolnośląskie Towarzystwo Historyczne

Maj 182014
 

Untitled

W okresie od kwietnia do czerwca, działając na podstawie pozwolenia wydanego przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz umowy z Przedsiębiorstwem Zamek Książ Sp. z o.o., realizujemy serię badań na terenie Zamku Książ, w szczególności na terenie dawnej winiarni, znanej obecnie pod nazwą „strachy”. Wystrój wnętrza tego pomieszczenia został obecnie mocno zmieniony i nie ma w nim już prawie żadnych elementów do straszenia dzieci… jednakże historia tego miejsca rozbudza wyobraźnię eksploratorów do dziś. Opis stanu dotychczasowych badań tej części zamku wykonanych przez inne osoby lub grupy eksploracyjne, umieściliśmy  w poprzednim wpisie, tutaj. Chcielibyśmy, aby wyniki naszych badań raz na zawsze zmieniły stan naszej wiedzy o tym miejscu, ale zdajemy sobie też sprawę z mnogości domniemanych historii z nim związanych… Rzetelnie usiłujemy wszystkie  rozwikłać i skonfrontować z rzeczywistością.

W celu lepszego zrozumienia jak skomplikowana jest analiza badań starej winiarni, należy uzmysłowić sobie, że pod prawie całą jej posadzką są kanały techniczne, które kryją rury oraz kable. Obecność kanałów technicznych bardzo poważnie zaburza wyniki uzyskane z georadaru, a w skrajnych przypadkach, może powodować ich złą interpretację. Udało nam się ustalić przebieg tych kanałów oraz ich zawartość. Dla postronnego czytelnika, może się to wydać dziwne, dlaczego coś, co jest infrastukturą zamku, może powodować tyle kłopotów. Teoretycznie, powinien istnieć plan techniczny, z dokładnym zaznaczeniem takich miejsc… Nie należy jednak zapominać, że przebudowa winiarni odbywała się kilkuetapowo, zarówno przed, w czasie wojny, jak i po wojnie i nie ma zachowanych planów tych działań. Gdyby tak szczegółowe plany istniały, działania innych eksploratorów oraz nasze pomiary byłyby dużo prostsze.

Po uwzględnieniu przebiegu kanałów technicznych, nasze badania bezinwazyjne, nie wykazały istnienia nieznanych podziemnych pomieszczeń pod powierzchnią starej winiarni (do głębokości ok. 8m). Gdyby wejście do takich pomieszczeń istniało, to jest duża szansa, że zostałoby odkryte podczas układania obecnej posadzki, w czasach, kiedy zamkiem zarządzał dyrektor Zbigniew Kawa. Nie twierdzimy jednak, że pod „strachami” nie ma absolutnie żadnych pomieszczeń 🙂 Jeśli istnieją, to muszą być bardzo głęboko i wejście do nich nie prowadzi bezpośrednio z pomieszczeń starej winiarni. Dla jasności, mamy tu na myśli teren starej winiarni, przed jej przebudową w czasach wojny. Zanim na zamek wkroczyła Organisation Todt (O.T.), wejście do winiarni prowadziło przez „czarne schody” wykonane z hebanu. Dziś w tym miejscu nie ma przejścia, są tam gazobetonowe bloki rodem z PRL. Dla orientacji – po prawej stronie od tego miejsca znajdują się szyby windowe. Obecnie,  pod nazwą „czarne schody” funkcjonuje inne miejsce w zamku, zatem proszę nie mylić tych terminów. Najprościej odwiedzić samemu zamek i kierować się opisem na naszej stronie, wtedy bez trudu znajdą Państwo to miejsce. Po przebudowie przeprowadzonej przez O.T. wejście do starej winiarni zostało „otworzone” od strony korytarza głównego na I piętrze. Przejście, które łączy korytarz I piętra z głównym (największym) pomieszczeniem starej winiarni, zostało w całości zbudowane w czasie wojny.  W tym właśnie miejscu wykonano około 10 lat temu dwa odwierty (patrz wcześniejszy wpis na naszej stronie), których celem było odkrycie przejścia/wejścia do tajemniczego schronu… Nas zaciekawiła wnęka, która znajduje się po prawej stronie, gdzie wykonany pomiar georadarem (dokładnie możecie przeczytać o tym tutaj) pokazał pustkę oraz duże skupisko metalu. Zaplanowaliśmy w tym miejscu wykonanie otworu rewizyjnego, jednak nasze plany szybko zostały skonfrontowane z rzeczywistością… W tym miejscu bowiem, pod posadzką biegnie kanał techniczny, w którym znajdują się niezliczone ilości rur. Jego wnętrze przedstawiają poniższe zdjęcia.

Tunel techniczny

Warto nadmienić, że poruszanie się po kanałach technicznych nie należy do zadań komfortowych… Wykonanie odwiertu w posadzce, poprzez kanał techniczny, który jest zapełniony rurami o różnej średnicy, okazało się bardzo ryzykowne. Rury są położone obok siebie i nie można ich przesunąć ani wykonać odwiertu pomiędzy nimi. Gdyby nawet istniała jakaś możliwość małego przesunięcia rur, to odwiert należy wykonać z poziomu posadzki, po odpowiednim zakotwieniu, na które zwyczajnie nie ma tam miejsca. Ponadto ryzyko natrafienia na nieznane media jest w tym miejscu zbyt duże. Z przykrością musimy zatem poinformować, że z przyczyn technicznych nie udało nam się wykonać zamierzonego odwiertu 🙁

Na tym na pewno nie kończy się nasza przygoda z Zamkiem Książ. Jest on bardzo wymagającym przeciwnikiem i tak łatwo nie ujawnia swoich tajemnic 😉

Udostępnij
Share