2010 – 2020 © DTH Dolnośląskie Towarzystwo Historyczne

Lis 112012
 

Po raz kolejny kapryśna, jesienna aura postanowiła popsuć szyki wspólnemu przedsięwzięciu, realizowanemu przez członków DTH wspólnie z dr Rafałem Brzezińskim, lokalną grupą miłośników miasta, przedstawicielami władz oraz ekipą miesięcznika „Odkrywca”.

Porywisty wiatr  gwizdał na stalowych konstrukcjach masztów, słupów energetycznych oraz kominach wydając całą gamę ponurych dźwięków… Zrywał z głów czapki, przeszywał na wskroś kurtki, utrudniał porozumiewanie się pomiędzy uczestnikami…  Z opisu –  jesienna tundra; w rzeczywistości- łąka w okolicach dawnej fabryki „Bielbaw”…

Zapytają zapewne Państwo, co skłoniło nas do przebywania w tak niekorzystnych warunkach; odpowiedź może być tylko jedna- chęć wyjaśnienia bardzo ciekawego przekazu, mówiącego o podziemnym lazarecie umiejscowionym w pobliżu wspomnianego zakładu. Aby dodać tej historii odrobinę smaczku dopowiemy, że według opowiadań, droga do obiektu wiodła właśnie z „Bielbawu”.

Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że w dolnośląskich opowieściach występuje bez liku nieodkrytych kompleksów, a do każdego lasu wjeżdżają ciężarówki wyładowane skrzyniami ze złotem – bajki jednak odłóżmy na półki, a zajmijmy się faktami.  Sygnały o podziemnym szpitalu przekazał nam wcześniej skarbnik naszego towarzystwa. Potwierdzał je także współpracujący z nami historyk, dr Rafał Brzeziński, który w październiku dolał przysłowiowej „oliwy do ognia”… „Mam świadka” – te dwa proste słowa Rafała podziałały elektryzująco. Mobilizacja następuje bardzo szybko. Skrzynki poczty elektronicznej zapełniają się mailami, rozmowy telefoniczne ciągną się do późnych godzin wieczornych, po to by w już październiku zorganizować wspólny rekonesans. Podczas niego dokonujemy lustracji terenu, omawiamy ogólny zarys sytuacji jak i rozważamy wszelakie „za” i „przeciw”. Decyzja zapada jednomyślnie – działamy!

Wróćmy jednak do meritum. 10 listopada spotykamy się wszyscy w okolicach „Bielbawu”. Po krótkim zapoznaniu głos zabiera Pan M. , który osobiście przebywał w podziemnym szpitalu. Z ust starszego już człowieka płynie prosta opowieść, której wszyscy słuchamy z uwagą… „w 1952 roku wezwał mnie oraz kolegę Z. ówczesny kierownik sekcji remontowej… powiedział, że mamy zreperować podłogę w sali szpitalnej dawnego, podziemnego lazaretu. Zdziwiliśmy się, ale nikt z nas o nic nie pytał… Wzięliśmy wózek akumulatorowy, na który załadowaliśmy niezbędne materiały, dosiadł się także kierownik i pojechaliśmy tunelem o szerokości 2-3 metrów; sama sala szpitalna też była słusznych rozmiarów. Było to pomieszczenie około 20 na 30 metrów… stały stoły operacyjne, regały. Dalej w innych drzwiach widać było stalowe łóżka… Panie… to był kompletny szpital…” Opowieść zrobiła wrażenie na wszystkich. Słuchając jej, cofnęliśmy się równe 60 lat w czasie… Warto było…

Około godziny 15-tej na miejsce dociera ekipa „Odkrywcy” wraz z dr Wiesławem Nawrockim na czele. Pomagamy przy montażu niezbędnego sprzętu; wyznaczamy bok siatki, po której będzie prowadzone badanie georadarem. Działanie skutecznie utrudnia wiatr, wyrywający taśmę mierniczą. W końcu Wiesław rusza.

Co 5 metrów słyszymy słowo „marker”! Podają je osoby ustawione w linii, aby można było zapisać punkty odniesienia potrzebne do prawidłowego zinterpretowania falogramu.  Badanie trwa dłuższy czas; interesujący wycinek obszaru jest sprawdzany wzdłuż a także kilkukrotnie w poprzek. Wszyscy z niecierpliwością czekają na wstępny wynik badań, który będzie można ustalić dzięki podglądowi „on line”…

Padają znamienne słowa…  „Dwie pustki o szerokości około 2,5 metra, umiejscowione w odległości X oraz Y metrów od skraju wyznaczonej siatki. Głębokość około 3 metrów. Na tyle też proponuję wiercić”.  2,5 metra… Przypominamy sobie opowieść Pana M..  Szerokość chodnika oceniał na około 2 do 3 metrów… Czyżby strzał w przysłowiową dziesiątkę?

Na to pytanie nie odpowiemy Państwu ani twierdząco, ani przecząco, z prostej przyczyny – na tym poziomie badań nie potrafimy, a wydawanie jednostronnych opinii uważamy w tym momencie za przysłowiową grę w ruletkę.

O postępie dalszych prac związanych z wyjaśnieniem tej jakże ciekawej sprawy będziemy informować Państwa na bieżąco.

Tymczasem, zapraszamy do obejrzenia zdjęć w galerii.

Komentarze i pytania są mile widziane.

Dth tv

Udostępnij
Share