1% zbieramy we współpracy z PITax.pl Łatwe podatki
Wrz 212015
 

Promocja-Bibliotheca-Bielaviana-2014-Bielawa-730x410

Promocja rocznika miejskiego „Bibliotheca Bielaviana 2014″ odbyła się 18 września 2015 r. w sali dawnego Teatru Robotniczego.

Prof. Stanisław Sławomir Nicieja w swojej recenzji napisał: „Zmierzając do końcowej konkluzji, pragnę stwierdzić, że kolejny tom „Bibliotheca Bielaviana”, utrzymując wysoki poziom merytoryczny, wnosi do naszej wiedzy nowe, istotne wiadomości do dziejów Dolnego Śląska. Wydawnictwo to tworzy fakt kulturowy. Trzeba z uznaniem stwierdzić, że tego typu regularnie ukazujące się opracowanie do historii konkretnego regionu jest dość wyjątkowe. Zważywszy że Bielawa nie ma instytucjonalnego środowiska naukowego w postaci wyższej uczelni czy instytutu badawczego, może zadziwiać pozycji tak profesjonalnej.

Znam środowiska uniwersyteckie w Polsce, które nie mogą się pochwalić tak profesjonalnym wydawnictwem rejestrującym historię swego regionu, jak to jest w przypadku „Bibliotheca Bielaviana”. Dlatego wyrażam słowa uznania dla redaktorów tego tomu, że potrafili zgromadzić wokół siebie grono profesjonalnych, rzetelnych badaczy i faktografów. Wyrażam również uznanie dla władz Bielawy, że rozumieją znaczenie i wagę tego typu wydawnictw i nie szczędzą środków finansowych, aby przeszłość i dzisiejszość swej ziemi opisywać i dokumentować. Wiadomym przecież jest fakt, że – jak głosi przysłowie – „co zaciągniesz piórem, nie wyciągniesz wołem”, czyli co zapiszesz, zostanie w pamięci na wieki. A jeśli nie ma dokumentacji danych działań, to czyny ludzkie zapadają się w czeluść niepamięci i po prostu przestają istnieć. Tego typu wydawnictwa, jak „Bibliotheca Bielaviana” walczą z historyczną amnezją. I to jest najważniejszy walor tego opracowania i z tego powodu wysoko go oceniam, rekomendując jego wydanie i dalszą kontynuację”.

Żródło: http://bibliothecabielaviana.info/index.php/2015/09/21/promocja-bibliotheca-bielaviana-2014/

Sie 272015
 

KolejkaTunel

Ogromne zainteresowanie czytelników naszym wpisem z dnia 20 sierpnia, czyli tuż po złożeniu przez Szanownych Odkrywców pisma do Starosty Wałbrzyskiego w sprawie odnalezienia pociągu pancernego, skłoniło nas do opublikowania dalszego komentarza na ten temat. Tak jak pisaliśmy wcześniej, Szanowni Odkrywcy nie są anonimowi w środowisku eksploratorskim, więc lokalizacja ich „znaleziska” także nie stanowiła wcześniej żadnej tajemnicy. Wczoraj, na spotkaniu w Wałbrzychu, lokalizacja „złotego” pociągu pancernego została ujawniona, według oficjalnych informacji, jedynie lokalnym władzom. Co ciekawe, tego samego dnia, 26 sierpnia, informacja o lokalizacji została także opisana dokładnie w relacji prasowej Radia Wrocław. Podanie tej informacji w prasie, zwalnia nas także z obowiązku milczenia na ten temat.

Na konferencji prasowej, ze strony władz Wałbrzycha pojawił się wiceprezydent Zygmunt Nowaczyk oraz przedstawiciele Szanownych Odkrywców – Radcy Prawni – Pan Jarosław Chmielewski oraz Pani Małgorzata Sosnowska. Przedstawiciele Szanownych Odkrywców złożyli informację o znalezisku a lokalne władze skierowały sprawę do przedstawicieli Skarbu Państwa. Jest to posunięcie zgodne z obowiązującym prawem ale też bardzo wygodne dla lokalnych władz ze względów finansowych. Nie ma powodu dlaczego niezbyt bogate miasto jakim jest Wałbrzych, miałoby być sponsorem działań eksploracyjnych spowodowanych wybujałą fantazją Szanownych Odkrywców. Zgodnie z komunikatem prasowym, poinformowane zostanie też Ministerstwo Obrony Narodowej oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Pancerny pociąg odjedzie więc do Warszawy. Media oszołomione faktem zgłoszenia „znaleziska” nie zadały sobie trudu analizy na jakiej podstawie dokonano tego zgłoszenia. Najważniejsze było to, że Szanownych Odkrywców reprezentuje Radca Prawny oraz fakt, że jeden z Szanownych Odkrywców posiada obywatelstwo niemieckie. Te dwie informacje stały się niejako gwarantem sukcesu. Nikt przecież nie pisze, że pociągu de facto nie odnaleziono a jedynie przypuszcza się, że być może jest w takim to miejscu. Na fundamentalne pytanie czy pociąg ze złotem istnieje, doskonale odpowiedział dr Robert J. Kudelski, w znakomitym wpisie na swojej stronie internetowej. Konkluzja tego wpisu jest niestety podobna do naszego oświadczenia z dnia 20 sierpnia. Na medialnej burzy wokół pociągu bardzo mocno ucierpi polskie środowisko eksploratorów. Dla wielu osób już teraz jesteśmy fantastami a wkrótce jak „złoty pociąg” rozpłynie się we mgle, nasza wiarygodność spadnie do zera.

Zdajemy sobie sprawę, że dla wielu osób, nasza negatywna opinia w sprawie „odkrycia” złotego pociągu pancernego może być postrzegana jako zazdrość wobec kolegów z branży, chęć deprecjacji dokonań Szanownych Odkrywców, lub zwyczajnie ochrona tych miejsc czyli działanie w roli „Strażników”. Zdecydowaliśmy się przedstawić argumenty jakie są używane w dyskusji na temat istnienia „legendarnego” pociągu. Poszukiwania rzekomego tunelu rozpoczęły się ponad 30 lat temu, zaangażowanych w nie było wiele osób, między innymi, specjalista do spraw niemieckich, major SB Stanisław Siorek (zastępca naczelnika Wydziału II Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych). Chcąc uniknąć dyskusji i sporów o chronologii poszukiwań pociągu oraz podawania nazwisk osób, które być może sobie tego nie życzą, ograniczymy się jedynie do podania argumentów używanych jako potwierdzenia istnienia zamaskowanego/zasypanego tunelu kolejowego. Nie ma bowiem żadnych dokumentów archiwalnych potwierdzających ukrycie/zamaskowanie pociąg pancernego. Istnieją jedynie przypuszczenia co do lokalizacji tunelu, a skoro mógł istnieć tunel to, idąc za rozumowaniem Szanownych Odkrywców, musi być w nim ukryty pociąg.  Potencjalna lokalizacja wlotu tunelu, czyli hipotetyczne miejsce postoju pociągu pancernego, dotyczy 65.0 km linii kolejowej Wrocław-Wałbrzych. Wskazanie to dotyczy rejonu dawnego boiska sportowego i poparte jest faktem nietypowego ukształtowania lewego zbocza wąwozu. Dodatkowo, w rejonie 65.1km w poprzek torów znajduje się gruba rura żeliwna (o średnicy zewnętrznej 100mm a wewnętrznej 80mm) o nieznanym przeznaczeniu jak i elementy starego przejazdu przez tory. Obecnie miejsce to jest powszechnie dostępne. Prowadzono tam prace eksploracyjne ale zakończyły się one fiaskiem. Szanowni Odkrywcy dokonali wirtualnego odkrycia! Tak niestety wygląda naga prawda o pociągu pancernym tudzież „złotym pociągu”. Wszystko to razem można by nazwać WALDER-GOLD 😉

Na koniec jeszcze informacja prasowa, którą pozostawiamy bez komentarza:

oświadczenia Pana Piotra Żuchowskiego – (Generalny Konserwator Zabytków!!!):

„W ukrytym pociągu – co do którego istnienia jestem przekonany – znajdować się mogą niebezpieczne materiały z czasów II wojny światowej”

Sie 202015
 

pociag

Od kilku dni polskie media podchwyciły informację o wpłynięciu pisma do Starosty Wałbrzyskiego w sprawie odnalezienia pociągu pancernego. Zadziwiające jest jak szybko ta informacja rozniosła się w mediach, tym bardziej, że pismo datowane jest na 12 sierpnia 2015 (wpłynęło pewnie kilka dni później). Wątpliwe jest, że Starosta Wałbrzyski podjął szeroko zakrojone działania w mediach, aby upowszechnić tą sensacyjną informację, tym bardziej, że przedstawiciele władz, w wywiadach do prasy, sami byli zaskoczeni skierowanym do nich pismem. Z drugiej strony Radca Prawny reprezentujący osoby, które rzekomo znalazły pociąg pancerny, mówi w wywiadzie dla portalu Onet.pl : „Bulwersuje mnie, że tak szybko nastąpił wyciek tej sprawy do mediów. Opinia prawna, którą przygotowałem została opublikowana gdzieś w internecie, tam były zamazane dane osobowe, to skrajny brak profesjonalizmu. Dla moich klientów to jest przykre. Oni dochowali należytej staranności, zachowali się uczciwie, wykazali postawą obywatelską. I liczyli na profesjonalizm organów naszego państwa.”. Jest to jawne oskarżenie, w stronę Adresata – Starosty Wałbrzyskiego, o ujawnienie treści pisma. Skoro taki przeciek bulwersuje radcę prawnego to najlepiej, od razu skierować sprawę do prokuratury, a nie wyżalać się w internecie. Takie zachowanie jest co najmniej dziwne. Tym bardziej zadziwia fakt, że kilka dni później (18 sierpnia 2015), ten sam Radca Prawny, składa drugie pismo do Starosty Wałbrzyskiego, w którym stwierdza, że pierwsze pismo zostało skierowane w wyniku omyłki, gdyż znalazcy „nie byli zorientowani w strukturach samorządu terytorialnego na terenie miasta i Powiatu Wałbrzyskiego”. Najwidoczniej albo Radca Prawny źle doradził albo Mocodawcy nie za bardzo się orientują. Portal telewizji DAMI podaje bardzo konkretnie kim jest jeden z Mocodawców; tutaj zacytujemy dokładnie: „złożeniu przez spółkę, której jeden ze wspólników zasiada również we władzach stowarzyszenia Dolnośląskiej Grupy Badawczej dokumentów świadczących o odnalezieniu zaginionego skarbu„. No i mamy ponownie wyciek informacji!!! Trudno uwierzyć, że to wszystko przypadek. Radca Prawny w wywiadzie dla portalu Onet.pl: wyraźnie mówi: „Moi klienci nie chcieli żadnego rozgłosu.” oraz dodaje „Mówili mi, że czują się zagrożeni. Obawiają się, że ktoś ich może szukać.”

 

OswiadczenieStarostwa19Aug2015

Dla znakomitej większości czytelników zarówno portalu Onet.pl jak i innych mediów zaangażowanych w rozpowszechnianie informacji o rzekomym znalezieniu pociągu pancernego, sprawa jest dość prosta. Przykładni obywatele – Szanowni Znalazcy, poinformowali władze o znalezionym pociągu i chcą za to nagrody. Władze nie chcą dać nagrody i będą czynić wszystko, aby pociąg samemu odkopać, a nagrody nie przyznać. Co powinni wtedy zrobić Szanowni Znalazcy? Oczywiście, że nie powinni podawać nikomu dokładnej lokalizacji pociągu. W ten sposób Szanowni Znalazcy pozostaną ze swoją wiedzą o pociągu, a władza nie dobierze się do kosztowności w pociągu. Status quo zostanie zachowane, a Polska poniesie ogromną stratę… No dobrze, a czy ktoś coś zyska wskutek tej historii z pociągiem? Oczywiście, że tak!!! Szanowni Znalazcy okryją się chwałą, tych, którzy nie dali się oszukać władzy (to ostatnio dość modne). Po drugie, do Szanownych Znalazców zaczną zgłaszać się inne osoby, które mają realną wiedzę na temat ukrytych skarbów… Oczywiście zyska też Radca Prawny – darmowa reklama – oraz miano nieustępliwego wobec władzy…

Cała ta historia pokazuje jak słabe jest Państwo – Rzeczpospolita Polska. Wskutek zawiłych przepisów, inercji urzędników, braku odpowiedzialności za decyzje, można bezkarnie bawić się z Państwem w kotka i myszkę… Jedyny pozytyw wydmuszki prasowej zwanej „pociągiem pancernym” to niewątpliwa promocja regionu Dolnego Śląska. Zachodnie media zamiast pisać o wałbrzyskich biedaszybach, skupią się teraz oraz przez następne 10 lat na nierozwiązanej sprawie pociągu pancernego. Za jakiś czas powstanie kilka artykułów, czy ktoś przypadkiem nie wykopał już tego pociągu…

Na koniec o samym pociągu… Szanowni Znalazcy piszą w piśmie do Starosty Wałbrzyskiego tak: „Pociąg ten zawiera prawdopodobnie dodatkowe urządzenia w postaci np. dział samobieżnych ustawionych na platformach. Pociąg mieści w sobie także przedmioty wartościowe, cenne materiały przemysłowe oraz kruszce szlachetne.„. Pismo wystosował Radca Prawny, jednakże ciężko znaleźć tu logikę. W pierwszym zdaniu pociąg „zawiera prawdopodobnie” a w drugim zdaniu „mieści w sobie także przedmioty wartościowe„. Drugie zdanie powinno być także okraszone słowem „prawdopodobnie„. Z tego wynika, że Szanowni Znalazcy pociągu nie widzieli na oczy, ale przypuszczają, gdzie się on prawdopodobnie znajduje. Zamiarem Szanownych Znalazców jest więc zainteresowanie Państwa tym tematem, a w szczególności konkretnymi działaniami eksploracyjnymi. Jest to więc klasyczna gra w chowanego, bo władze nie podejmą żadnych działań, nie mając konkretnych dowodów, a Szanowni Znalazcy takowych nie posiadają. Każdy kto podróżuje po Dolnym Śląsku wie, że historii o zaginionych w czasie wojny konwojach, ciężarówkach, pociągach jest tyle ile miejscowości 🙂  Na koniec dodam, trochę złośliwie, że znamy jednego z Szanownych Znalazców i jak do tej pory, mimo szumnych zapowiedzi w mediach (to nie pierwsze takie przechwałki i pewnie nie ostatnie) do niczego konkretnego jego działania nie doprowadziły. Podobną taktykę jak Szanowni Znalazcy, stosował w przeszłości Pan Mirosław Figiel, jak skończyła jego grupa badawcza, każdy wie…  Prawdziwe skarby na Dolnym Śląsku znajdowane są w ciszy, bez rozgłosu, w ścisłym gronie zaufanych ludzi. Tych skarbów nie znajdziecie Państwo w internecie, a ich znalazcy starają się żyć jak normalni, przykładni obywatele 😉

Oficjalne stanowisko Dolnośląskiego Towarzystwa Historycznego w sprawie rzekomego „odkrycia” pociągu pancernego

Nasze wieloletnie doświadczenie eksploracyjne oraz posiadane dokumenty archiwalne jednoznacznie wskazują, że informacje o odkryciu/odnalezieniu pociągu pancernego są nieprawdziwe. Osoby, które rozpowszechniają takie stwierdzenia działają na niekorzyść wszystkich osób oraz grup działających w branży eksploracyjnej w Polsce. Chęć zdobycia medialnej sławy przyćmiła tu wszelkie poczucie zdrowego rozsądku. Osoby te mają jednak świadomość słabości aparatu administracyjnego naszego kraju i doskonale wiedzą, że za podawanie nieprawdy nie spotka ich żadna odpowiedzialność. Jak widać, można wysłać do urzędu pismo, a później je wycofać bez żadnych konsekwencji. Wrzawa w mediach spowodowała niewątpliwie ogromną reklamę dla Dolnego Śląska jako tajemniczej krainy z ukrytymi skarbami. Z drugiej strony środowisko eksploracyjne poniesie też negatywne konsekwencje tego faktu. Przypomnę tylko fakt, że jakiś czas temu wysłano informację do Muzeum Narodowego o ukrytym pociągu na podstawie analizy absurdalnego radarogramu. Szanowni Znalazcy pociągu pancernego, możecie ośmieszać samych siebie, ale nie ośmieszajcie całego środowiska eksploratorów. Zaufanie urzędników do naszych poczynań budujemy od lat, a Wy niszczycie to w ciągu kilku dni.

Lip 132015
 

2_2015

W tym numerze:

Nasz patronat
● Przemysław Piotrowski, „Kod Himmlera”
● Dolny Śląsk dla dzieci

Będzie się działo: kulinarnie
● Święto Pieroga w Białawach Małych
● Festiwal Sera w Dziećmorowicach
● Święto Chleba i Piernika w Jaworze
● Produkty regionalne w Jeleniej Górze
● FolkArt w Lubaniu
● Święto Grzyba Leśnego w Niwkach Książęcych
● Festiwal Przetwórstwa Domowego w Walimiu
więcej na blogu Smaki Dolnego Śląska

17 mgnień wiosny
obserwuj wątek na Facebooku

Zapiski i wspomnienia
● Grzegorz Oleś: Historia Kolei na Dolnym Śląsku: Po podsudeckich torach

Ludzie i miejsca
● Jolanta Kluba: Pałac Marianny Orańskiej. Spotkanie po dwóch latach
● Renata Burdosz: Historia cmentarza II Armii Wojska Polskiego w Zgorzelcu

Infrastruktura i środowisko
● Krzysztof Kociołek: Kolej na Śląsku Kamiennogórskim w latach 2010-2014 (1)

Człowiek i przyroda
● Radosław Gil: Niezwykłe owady na szlaku

Korespondencja z regionu
● Agnieszka Wesołowska: Mietków – gmina na fali
● Jan Rokosz: Myśliwska muzyka w Operze Wrocławskiej
● Sabina Jelewska: Głuszyca
● Dorota Marchewka: Tigran w Muzeum Filumenistycznym
● Komfortowo w Karkonosze (PKP PLK)
● Wyścigowa duma Wrocławia (WTWK Partynice)

Dolnośląska Biblioteczka
● Tramwaje dolnośląskie. Historia tramwajów i trolejbusów w Legnicy
● Architektura na obszarze Sudetów
● Donikąd
● Rowerowy Wrocław

Bez słów
● Marek Darnikowski: Chopin Golf Szczytna

Już do pobrania z oficjalnej strony redakcji lub z zakładki „Czasopismo„ .

Cze 032015
 

charles_garrett_banner_3 Z wielkim smutkiem, możemy podzielić się z Wami wiadomością, że dr Charles L. Garrett zmarł 3 kwietnia 2015 roku. Wynalazca, przedsiębiorca, poszukiwacz skarbów, patriota, pisarz, mąż i ojciec, dr Garrett i jego żona Eleanor założyli Garrett Metal Detectors, w roku 1964. Wizja i kierunek tej pary w ciągu najbliższych 50 lat, spowodowała, że ich oryginalny biznes garażowy stał się największą na świecie manufakturą produkującą urządzenia do wykrywania metalu.

US Navy weteran i absolwent Uniwersytetu Lamar w Beaumont w Teksasie, dr Garrett pozostawił niezatarte piętno na branży wykrywania metalu. Jego wczesne wynalazki były pierwowzorem nowoczesnego detektora metalu, a jego czujniki bezpieczeństwa były pierwszymi wykorzystanymi do ochrony Igrzysk Olimpijskich w 1984 roku. Łatwość użytkowania jego produktów hobbistycznych, pomogła mu zaprosić wiele tysięcy przybyszów do wypróbowania sportu jakim jest poszukiwanie skarbów.

Żródło:

http://www.garrett.com/charles_garrett_memoriam.aspx

http://www.garrett.com/charles_garrett_obituary.aspx

http://www.garrett.com/vaughan_garrett_eulogy2.html

http://www.garrett.com/charles_garrett_recording.html

Kwi 052015
 

przystanek6

W tym numerze:

Listy czytelników :
„Bolko” w Nowym Gierałtowie.
Łowiectwo w Jeleniej Górze.
Historia Hanny Reitsch.

Będzie się działo :
Jelenia Góra w Karkonoszach: Aktywnie i kulturalnie.

1% dla Dolnego Śląska

Ludzie i miejsca :
Jolanta Kluba: Teatr w Kłodzku. Teatralne tradycje w nowym wydaniu.

Zapiski i wspomnienia :
Jolanta Kluba: Wielka Pieniawa. 100 lat tradycji i luksusu w Polanicy-Zdroju.
Ewa Mielcarek: Oleśnicki Dom Spotkań z Historią. Nowoczesna izba regionalna.
Zbigniew Adamski: Od kamery do strzelby. Przez łowiectwo do „trofeów” w fotografii przyrodniczej.
Jacek Zając: Wojenne pamiątki Wałbrzycha. Eksploracja schronu przy Liceum Ogólnokształcącym nr 2.

Infrastruktura i środowisko :
Wygodniejsza kolej. Remonty na trasie do Poznania na finiszu.
Marta Bodys: Afryka we Wrocławiu, czyli cały świat na polskiej budowie.

Korespondencja z regionu :
Border Rush. Największa gonitwa psich zaprzęgów w Polsce.
Ogród Ducha Gór.
Sanie rogate w Kowarach.
Jan Rokosz: Myśliwska pasterka.
Srebrna Góra. Największa twierdza górska w Europie.
Powitanie Słońca w Budnikach.

Dolnośląska biblioteczka :
Śląsk i jego dzieje.
Sudety Zachodnie, Sudety Środkowe, Sudety Wschodnie.
Zapowiedzi wydawnicze.

Bez słów :
Jordan Plis: Przesieka.

Już do pobrania z oficjalnej strony redakcji lub z zakładki „Czasopismo„.

Gru 302014
 

Przystanek5

W tym numerze:

Nasz patronat
Konferencja interdyscyplinarna „Dolnośląskie Tematy”

Wycieczki i spacery
Szklarska Poręba zimą. Narty – rakiety – ski-touring

Przyroda i człowiek
Jan Rokosz: Na myśliwskim szlaku. Opowieść o jeleniogórskim łowiectwie

Miasta i miasteczka
Jolanta Kluba: Polanica-Zdrój. Uzdrowisko z tradycjami

Ludzie i miejsca
Łukasz Przybylak: Pałac Piszkowce. Zapomniany klejnot kotliny kłodzkiej
Anna Maria Rosiek: Zaklęci w czasie. O Wieży Książęcej w Siedlęcinie
Iwona Czech: Odwiedziny w Szczawnie-Zdroju

Region i tradycja
Arkadiusz Lipin: Górne Łużyce czy Dolny Śląsk?

Korespondencja z regionu
Zamek Karpniki
Pożegnanie Słońca w Budnikach
Sobieszów dla aktywnych
Ski Arena Łysa Góra
Termy Cieplickie zimową porą

Dolnośląska biblioteczka
Wrocław Sport PRL
Przestrzeń publiczna i prywatna w czasach średniowiecznego przełomu
Dzieci Hitlera. Losy urodzonych w Lebensborn

Już do pobrania z oficjalnej strony redakcji lub z zakładki „Czasopismo”.

Paź 042014
 

Przystane4

W tym numerze:

Ciekawostki i wydarzenia :
Najstarsze drzewo · Najwyżej położony ratusz,
Najdłuższy letni tor saneczkowy · Najszybszy pociąg

Nasz raport:
Uzdrowiskowy Dolny Śląsk

Zapiski i wspomnienia:
Pamiątki po Wielkiej Wojnie na Dolnym Śląsku
Tunele pod Wołowcem
Historia kolei na Dolnym Śląsku: Nadodrzanka

Ludzie i miejsca:
Jeleniogórskie Hubertusy

Wycieczki i spacery:
Rowerowe odkrycie
Jeleniogórski Szlak Sztuki

Korespondencja z regionu:
Sięgając po lepszą prze(y)szłość

Podróże Kolejami Dolnośląskimi:
Kłodzko – Kudowa

Bez słów:
Zatrzymaj się i żyj
Wiadukt nad ul. Grabiszyńską we Wrocław

Dolnośląskie ślady:
Bomba w górę

Dolnośląska biblioteczka:
Archiwum Kajetana, czyli 80 milionów w rachunkach
Bedeker Polanicki · Wrocław · Wrocław i okolice

O tym pisano kiedyś:
Kronika Województwa Jeleniogórskiego
Inauguracja Uniwersytetu · Otwarcie nowego dworca
Odmowa sądu wrocławskiego · Statystyka Uniwersytetu