1% zbieramy we współpracy z PITax.pl Łatwe podatki
Lut 192017
 

W imieniu Zarządu Dolnośląskiego Towarzystwa Historycznego mam zaszczyt zaprosić na wykład Romualda Owczarka dotyczący działalności firmy Telefunken na terenie Dolnego Śląska w czasie II wojny światowej. Wykład odbędzie się 3 marca 2017 r. o godzinie 16.00 w siedzibie Legnickiej Biblioteki Publicznej przy ulicy Piastowskiej 22 w Legnicy. W trakcie wykładu przedstawione zostaną wyniki najnowszych badań, powstałych wskutek kwerendy archiwalnej, które w sposób precyzyjny określają rolę pocysterskiego klasztoru w Lubiążu w pracach badawczo-rozwojowych firmy Telefunken w latach 1943-1945. Zaprezentowanych zostanie wiele szczegółów, w tym nazwy tajnych projektów badawczych, rozmieszczenie laboratoriów, a także informacje związane z innymi placówkami badawczymi firmy Telefunken, w szczególności tymi zlokalizowanymi w Legnicy.

Zapraszamy bardzo gorąco do przybycia na wykład oraz wzięcia udziału w dyskusji!

Prezes Zarządu

Dolnośląskiego Towarzystwa Historycznego

Paweł Rodziewicz

Sty 022017
 

Z okazji początku Nowego Roku 2017, życzymy wszystkim naszym sympatykom i przeciwnikom znalezienia w życiu tego, co jest najważniejsze – miłości i przyjaźni!

Gru 302016
 

W numerze:

  • Artyści w Karpaczu,
  • Hauptmannowie,
  • Wlastimil Hofman,
  • Śląskie szkło,
  • Karkonosze Friedricha,
  • Jan Sztaudynger,
  • Muzeum Energetyki Jeleniogórskiej,
  • Fabryka Zegarów Heinricha Endlera,
  • Spacer Borowym Jarem,
  • Słoneczny Słonecznik,
  • Z psem przed siebie, czyli jak się do tego zabrać,
  • Granią ze Szklarskiej Poręby do Karpacza,
  • Katastrofa kolejowa pod Świebodzicami,
  • Kongres Turystyki Polskiej w Świdnicy i Dolnośląska biblioteczka.

Już do pobrania z oficjalnej strony redakcji lub z zakładki „Czasopismo„ .

Paź 052016
 

przystanek12

W numerze:

  • Czeskie pogranicze, czyli wycieczki tuż za miedzą,
  • Świdnica. Współpraca polsko-czeska,
  • Przejścia graniczne polsko-czeskie/czechosłowackie na Dolnym Śląsku,
  • Kolej Izerska. Pociągiem z Tanvaldu do Jeleniej Góry,
  • Lubań – tropem Jagiellonów. Czeskie ślady na Dolnym Śląsku,
  • Zygmunt Rosicz. Średniowieczne dziejopisarstwo śląskie,
  • Anna – cesarzowa ze Świdnicy,
  • Fabryka Zegarów A.Willmann&Co,
  • Dolnośląska biblioteczka.

Już do pobrania z oficjalnej strony redakcji lub z zakładki „Czasopismo„ .

Sty 132016
 

Apel do czytelników!

Każdego roku z powodu zatrucia tlenkiem węgla, potocznie zwanego czadem, umiera w kraju blisko 100 osób. Bardzo często jest to wynik niewłaściwej eksploatacji budynku (mieszkania) i znajdujących się w nich urządzeń i instalacji grzewczych. Niebezpieczeństwo tzw. zaczadzenia wynika z tego, że tlenek węgla jest gazem niewyczuwalnym, bezwonnym i niewidocznym dla ludzkiego oka. Blokując dostęp tlenu do organizmu, powoduje śmierć przez uduszenie.
Ze względu na sposób działania na organizm ludzki, tlenek węgla zwany jest również podstępnym, cichym zabójcą. Głównym źródłem zatruć w budynkach mieszkalnych jest niesprawność przewodów wentylacyjnych, spalinowych i dymowych, których wadliwe działanie wynikać może z:
➢ ich nieszczelności,
➢ wad konstrukcyjnych,
➢ braku konserwacji i czyszczenia,
➢ niedostosowania istniejącego systemu wentylacji do standardów szczelności wymienianych drzwi i okien.
Wymogi czyszczenia przewodów wentylacyjnych kominowych nie mogą kojarzyć się tylko jako kolejny obowiązek o charakterze administracyjnym. Wielokrotne zaczadzenia i zatrucia zdarzające się w życiu codziennym powinny nam uzmysłowić, że przepisy wynikające z aktów normatywnych dotyczących czyszczenia przewodów kominowych i wentylacyjnych powinny być traktowane z należytą powagą. Zmniejszenie zagrożenia zatruciem tlenkiem węgla zapewnić może zakup i montaż czujnika tlenku węgla. Najczęstsze typowe objawy zatrucia tlenkiem węgla to:
· ból głowy,
· mdłości, wymioty, osłabienie mięśni, apatia,
· zapaść, utrata przytomności i zgon.
Przy wysokich stężeniach tlenku węgla już po kilku wdechach może nastąpić zgon, bez objawów ostrzegawczych, wskutek porażenia układu oddechowego oraz ostrej niewydolności układu krążenia. Powikłaniem zatruć tlenkiem węgla są zmiany zwyrodnieniowe w ośrodkowym układzie nerwowym, nerwobóle i niewydolność płuc, natomiast w zatruciach przewlekłych: bóle i zawroty głowy, znużenie, zmiany w ośrodkowym układzie nerwowym objawiające się: pogorszeniem pamięci i zdolności koncentracji, bezsennością. W celu uniknięcia sytuacji stwarzającej zagrożenie zatruciem tlenkiem węgla w budynku, należy przestrzegać niżej podanych zasad:
· nie należy ogrzewać pomieszczeń za pomocą kuchni gazowych, gdyż
może to spowodować poważne zatrucia,
· w pomieszczeniach, w których występuje spalanie paliwa, należy
zapewnić skuteczną wentylację poprzez napływ powietrza z zewnątrz,
· nie należy zatykać kratek wentylacyjnych w drzwiach do łazienki oraz od
przewodów wentylacyjnych.

Do zatruć tlenkiem węgla często dochodzi podczas kąpieli, gdy w łazience zlokalizowany jest kocioł grzewczy. W przypadku podejrzeń zatrucia tlenkiem węgla należy niezwłocznie skontaktować się z pogotowiem ratunkowym lub strażą pożarną dzwoniąc na numery alarmowe: 999, 998, lub 112.

Komendant Powiatowy
Państwowej Straży Pożarnej w Dzierżoniowie
brygadier Marek Hajduk

ulotka czad

Paź 222015
 

przystanek8

konkurs fotograficzny
● Tajemnicze i klimatyczne zdjęcia Dolnego Śląska

znajdź różnice
● Aula Leopoldyńska

17 mgnień lata
obserwuj wątek na Facebooku

ciekawostki i wydarzenia
● Agnieszka Wesołowska: Gołębnik w Mietkowie • Zalew Mietkowski

będzie się działo
● Jarmark Bożonarodzeniowy w Lubaniu
● Giełda Staroci, Numizmatów i Osobliwości (i inne wydarzenia) w Świdnicy

zapiski i wspomnienia
● Rafał Wietrzyński: Kramstowie. Śląscy Rockefellerowie

infrastruktura i środowisko
● Krzysztof Kociołek: Kolej na Śląsku Kamiennogórskim w latach 2010-2014 (2)

wycieczki i spacery
● Wojciech Głodek: 4 stopnie do nieba

ludzie i miejsca
● Jolanta Kluba: Tak dawniej podróżowano

korespondencja z regionu
● Sprawdź, dokąd i jak Stefan jedzie na kurację (PGU)
● Jolanta Kluba: Dolny Śląsk pełen tajemnic
● Nor-DZIK Walking (OSiR Boguszów Gorce)
● Jan Rokosz: Polująca Diana wraca do Wrocławia

dolnośląska biblioteczka
● Tajemnica bzów, Wymarzony czas, Wymarzony dom
● Ziemia niczyja, bezpański czas. Opowieść sudecka
● Kod Himmlera
● Zbyt krótkie szczęście

Już do pobrania z oficjalnej strony redakcji lub z zakładki „Czasopismo„ .

Wrz 212015
 

Promocja-Bibliotheca-Bielaviana-2014-Bielawa-730x410

Promocja rocznika miejskiego „Bibliotheca Bielaviana 2014″ odbyła się 18 września 2015 r. w sali dawnego Teatru Robotniczego.

Prof. Stanisław Sławomir Nicieja w swojej recenzji napisał: „Zmierzając do końcowej konkluzji, pragnę stwierdzić, że kolejny tom „Bibliotheca Bielaviana”, utrzymując wysoki poziom merytoryczny, wnosi do naszej wiedzy nowe, istotne wiadomości do dziejów Dolnego Śląska. Wydawnictwo to tworzy fakt kulturowy. Trzeba z uznaniem stwierdzić, że tego typu regularnie ukazujące się opracowanie do historii konkretnego regionu jest dość wyjątkowe. Zważywszy że Bielawa nie ma instytucjonalnego środowiska naukowego w postaci wyższej uczelni czy instytutu badawczego, może zadziwiać pozycji tak profesjonalnej.

Znam środowiska uniwersyteckie w Polsce, które nie mogą się pochwalić tak profesjonalnym wydawnictwem rejestrującym historię swego regionu, jak to jest w przypadku „Bibliotheca Bielaviana”. Dlatego wyrażam słowa uznania dla redaktorów tego tomu, że potrafili zgromadzić wokół siebie grono profesjonalnych, rzetelnych badaczy i faktografów. Wyrażam również uznanie dla władz Bielawy, że rozumieją znaczenie i wagę tego typu wydawnictw i nie szczędzą środków finansowych, aby przeszłość i dzisiejszość swej ziemi opisywać i dokumentować. Wiadomym przecież jest fakt, że – jak głosi przysłowie – „co zaciągniesz piórem, nie wyciągniesz wołem”, czyli co zapiszesz, zostanie w pamięci na wieki. A jeśli nie ma dokumentacji danych działań, to czyny ludzkie zapadają się w czeluść niepamięci i po prostu przestają istnieć. Tego typu wydawnictwa, jak „Bibliotheca Bielaviana” walczą z historyczną amnezją. I to jest najważniejszy walor tego opracowania i z tego powodu wysoko go oceniam, rekomendując jego wydanie i dalszą kontynuację”.

Żródło: http://bibliothecabielaviana.info/index.php/2015/09/21/promocja-bibliotheca-bielaviana-2014/

Sie 272015
 

KolejkaTunel

Ogromne zainteresowanie czytelników naszym wpisem z dnia 20 sierpnia, czyli tuż po złożeniu przez Szanownych Odkrywców pisma do Starosty Wałbrzyskiego w sprawie odnalezienia pociągu pancernego, skłoniło nas do opublikowania dalszego komentarza na ten temat. Tak jak pisaliśmy wcześniej, Szanowni Odkrywcy nie są anonimowi w środowisku eksploratorskim, więc lokalizacja ich „znaleziska” także nie stanowiła wcześniej żadnej tajemnicy. Wczoraj, na spotkaniu w Wałbrzychu, lokalizacja „złotego” pociągu pancernego została ujawniona, według oficjalnych informacji, jedynie lokalnym władzom. Co ciekawe, tego samego dnia, 26 sierpnia, informacja o lokalizacji została także opisana dokładnie w relacji prasowej Radia Wrocław. Podanie tej informacji w prasie, zwalnia nas także z obowiązku milczenia na ten temat.

Na konferencji prasowej, ze strony władz Wałbrzycha pojawił się wiceprezydent Zygmunt Nowaczyk oraz przedstawiciele Szanownych Odkrywców – Radcy Prawni – Pan Jarosław Chmielewski oraz Pani Małgorzata Sosnowska. Przedstawiciele Szanownych Odkrywców złożyli informację o znalezisku a lokalne władze skierowały sprawę do przedstawicieli Skarbu Państwa. Jest to posunięcie zgodne z obowiązującym prawem ale też bardzo wygodne dla lokalnych władz ze względów finansowych. Nie ma powodu dlaczego niezbyt bogate miasto jakim jest Wałbrzych, miałoby być sponsorem działań eksploracyjnych spowodowanych wybujałą fantazją Szanownych Odkrywców. Zgodnie z komunikatem prasowym, poinformowane zostanie też Ministerstwo Obrony Narodowej oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Pancerny pociąg odjedzie więc do Warszawy. Media oszołomione faktem zgłoszenia „znaleziska” nie zadały sobie trudu analizy na jakiej podstawie dokonano tego zgłoszenia. Najważniejsze było to, że Szanownych Odkrywców reprezentuje Radca Prawny oraz fakt, że jeden z Szanownych Odkrywców posiada obywatelstwo niemieckie. Te dwie informacje stały się niejako gwarantem sukcesu. Nikt przecież nie pisze, że pociągu de facto nie odnaleziono a jedynie przypuszcza się, że być może jest w takim to miejscu. Na fundamentalne pytanie czy pociąg ze złotem istnieje, doskonale odpowiedział dr Robert J. Kudelski, w znakomitym wpisie na swojej stronie internetowej. Konkluzja tego wpisu jest niestety podobna do naszego oświadczenia z dnia 20 sierpnia. Na medialnej burzy wokół pociągu bardzo mocno ucierpi polskie środowisko eksploratorów. Dla wielu osób już teraz jesteśmy fantastami a wkrótce jak „złoty pociąg” rozpłynie się we mgle, nasza wiarygodność spadnie do zera.

Zdajemy sobie sprawę, że dla wielu osób, nasza negatywna opinia w sprawie „odkrycia” złotego pociągu pancernego może być postrzegana jako zazdrość wobec kolegów z branży, chęć deprecjacji dokonań Szanownych Odkrywców, lub zwyczajnie ochrona tych miejsc czyli działanie w roli „Strażników”. Zdecydowaliśmy się przedstawić argumenty jakie są używane w dyskusji na temat istnienia „legendarnego” pociągu. Poszukiwania rzekomego tunelu rozpoczęły się ponad 30 lat temu, zaangażowanych w nie było wiele osób, między innymi, specjalista do spraw niemieckich, major SB Stanisław Siorek (zastępca naczelnika Wydziału II Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych). Chcąc uniknąć dyskusji i sporów o chronologii poszukiwań pociągu oraz podawania nazwisk osób, które być może sobie tego nie życzą, ograniczymy się jedynie do podania argumentów używanych jako potwierdzenia istnienia zamaskowanego/zasypanego tunelu kolejowego. Nie ma bowiem żadnych dokumentów archiwalnych potwierdzających ukrycie/zamaskowanie pociąg pancernego. Istnieją jedynie przypuszczenia co do lokalizacji tunelu, a skoro mógł istnieć tunel to, idąc za rozumowaniem Szanownych Odkrywców, musi być w nim ukryty pociąg.  Potencjalna lokalizacja wlotu tunelu, czyli hipotetyczne miejsce postoju pociągu pancernego, dotyczy 65.0 km linii kolejowej Wrocław-Wałbrzych. Wskazanie to dotyczy rejonu dawnego boiska sportowego i poparte jest faktem nietypowego ukształtowania lewego zbocza wąwozu. Dodatkowo, w rejonie 65.1km w poprzek torów znajduje się gruba rura żeliwna (o średnicy zewnętrznej 100mm a wewnętrznej 80mm) o nieznanym przeznaczeniu jak i elementy starego przejazdu przez tory. Obecnie miejsce to jest powszechnie dostępne. Prowadzono tam prace eksploracyjne ale zakończyły się one fiaskiem. Szanowni Odkrywcy dokonali wirtualnego odkrycia! Tak niestety wygląda naga prawda o pociągu pancernym tudzież „złotym pociągu”. Wszystko to razem można by nazwać WALDER-GOLD 😉

Na koniec jeszcze informacja prasowa, którą pozostawiamy bez komentarza:

oświadczenia Pana Piotra Żuchowskiego – (Generalny Konserwator Zabytków!!!):

„W ukrytym pociągu – co do którego istnienia jestem przekonany – znajdować się mogą niebezpieczne materiały z czasów II wojny światowej”

Sie 202015
 

pociag

Od kilku dni polskie media podchwyciły informację o wpłynięciu pisma do Starosty Wałbrzyskiego w sprawie odnalezienia pociągu pancernego. Zadziwiające jest jak szybko ta informacja rozniosła się w mediach, tym bardziej, że pismo datowane jest na 12 sierpnia 2015 (wpłynęło pewnie kilka dni później). Wątpliwe jest, że Starosta Wałbrzyski podjął szeroko zakrojone działania w mediach, aby upowszechnić tą sensacyjną informację, tym bardziej, że przedstawiciele władz, w wywiadach do prasy, sami byli zaskoczeni skierowanym do nich pismem. Z drugiej strony Radca Prawny reprezentujący osoby, które rzekomo znalazły pociąg pancerny, mówi w wywiadzie dla portalu Onet.pl : „Bulwersuje mnie, że tak szybko nastąpił wyciek tej sprawy do mediów. Opinia prawna, którą przygotowałem została opublikowana gdzieś w internecie, tam były zamazane dane osobowe, to skrajny brak profesjonalizmu. Dla moich klientów to jest przykre. Oni dochowali należytej staranności, zachowali się uczciwie, wykazali postawą obywatelską. I liczyli na profesjonalizm organów naszego państwa.”. Jest to jawne oskarżenie, w stronę Adresata – Starosty Wałbrzyskiego, o ujawnienie treści pisma. Skoro taki przeciek bulwersuje radcę prawnego to najlepiej, od razu skierować sprawę do prokuratury, a nie wyżalać się w internecie. Takie zachowanie jest co najmniej dziwne. Tym bardziej zadziwia fakt, że kilka dni później (18 sierpnia 2015), ten sam Radca Prawny, składa drugie pismo do Starosty Wałbrzyskiego, w którym stwierdza, że pierwsze pismo zostało skierowane w wyniku omyłki, gdyż znalazcy „nie byli zorientowani w strukturach samorządu terytorialnego na terenie miasta i Powiatu Wałbrzyskiego”. Najwidoczniej albo Radca Prawny źle doradził albo Mocodawcy nie za bardzo się orientują. Portal telewizji DAMI podaje bardzo konkretnie kim jest jeden z Mocodawców; tutaj zacytujemy dokładnie: „złożeniu przez spółkę, której jeden ze wspólników zasiada również we władzach stowarzyszenia Dolnośląskiej Grupy Badawczej dokumentów świadczących o odnalezieniu zaginionego skarbu„. No i mamy ponownie wyciek informacji!!! Trudno uwierzyć, że to wszystko przypadek. Radca Prawny w wywiadzie dla portalu Onet.pl: wyraźnie mówi: „Moi klienci nie chcieli żadnego rozgłosu.” oraz dodaje „Mówili mi, że czują się zagrożeni. Obawiają się, że ktoś ich może szukać.”

 

OswiadczenieStarostwa19Aug2015

Dla znakomitej większości czytelników zarówno portalu Onet.pl jak i innych mediów zaangażowanych w rozpowszechnianie informacji o rzekomym znalezieniu pociągu pancernego, sprawa jest dość prosta. Przykładni obywatele – Szanowni Znalazcy, poinformowali władze o znalezionym pociągu i chcą za to nagrody. Władze nie chcą dać nagrody i będą czynić wszystko, aby pociąg samemu odkopać, a nagrody nie przyznać. Co powinni wtedy zrobić Szanowni Znalazcy? Oczywiście, że nie powinni podawać nikomu dokładnej lokalizacji pociągu. W ten sposób Szanowni Znalazcy pozostaną ze swoją wiedzą o pociągu, a władza nie dobierze się do kosztowności w pociągu. Status quo zostanie zachowane, a Polska poniesie ogromną stratę… No dobrze, a czy ktoś coś zyska wskutek tej historii z pociągiem? Oczywiście, że tak!!! Szanowni Znalazcy okryją się chwałą, tych, którzy nie dali się oszukać władzy (to ostatnio dość modne). Po drugie, do Szanownych Znalazców zaczną zgłaszać się inne osoby, które mają realną wiedzę na temat ukrytych skarbów… Oczywiście zyska też Radca Prawny – darmowa reklama – oraz miano nieustępliwego wobec władzy…

Cała ta historia pokazuje jak słabe jest Państwo – Rzeczpospolita Polska. Wskutek zawiłych przepisów, inercji urzędników, braku odpowiedzialności za decyzje, można bezkarnie bawić się z Państwem w kotka i myszkę… Jedyny pozytyw wydmuszki prasowej zwanej „pociągiem pancernym” to niewątpliwa promocja regionu Dolnego Śląska. Zachodnie media zamiast pisać o wałbrzyskich biedaszybach, skupią się teraz oraz przez następne 10 lat na nierozwiązanej sprawie pociągu pancernego. Za jakiś czas powstanie kilka artykułów, czy ktoś przypadkiem nie wykopał już tego pociągu…

Na koniec o samym pociągu… Szanowni Znalazcy piszą w piśmie do Starosty Wałbrzyskiego tak: „Pociąg ten zawiera prawdopodobnie dodatkowe urządzenia w postaci np. dział samobieżnych ustawionych na platformach. Pociąg mieści w sobie także przedmioty wartościowe, cenne materiały przemysłowe oraz kruszce szlachetne.„. Pismo wystosował Radca Prawny, jednakże ciężko znaleźć tu logikę. W pierwszym zdaniu pociąg „zawiera prawdopodobnie” a w drugim zdaniu „mieści w sobie także przedmioty wartościowe„. Drugie zdanie powinno być także okraszone słowem „prawdopodobnie„. Z tego wynika, że Szanowni Znalazcy pociągu nie widzieli na oczy, ale przypuszczają, gdzie się on prawdopodobnie znajduje. Zamiarem Szanownych Znalazców jest więc zainteresowanie Państwa tym tematem, a w szczególności konkretnymi działaniami eksploracyjnymi. Jest to więc klasyczna gra w chowanego, bo władze nie podejmą żadnych działań, nie mając konkretnych dowodów, a Szanowni Znalazcy takowych nie posiadają. Każdy kto podróżuje po Dolnym Śląsku wie, że historii o zaginionych w czasie wojny konwojach, ciężarówkach, pociągach jest tyle ile miejscowości 🙂  Na koniec dodam, trochę złośliwie, że znamy jednego z Szanownych Znalazców i jak do tej pory, mimo szumnych zapowiedzi w mediach (to nie pierwsze takie przechwałki i pewnie nie ostatnie) do niczego konkretnego jego działania nie doprowadziły. Podobną taktykę jak Szanowni Znalazcy, stosował w przeszłości Pan Mirosław Figiel, jak skończyła jego grupa badawcza, każdy wie…  Prawdziwe skarby na Dolnym Śląsku znajdowane są w ciszy, bez rozgłosu, w ścisłym gronie zaufanych ludzi. Tych skarbów nie znajdziecie Państwo w internecie, a ich znalazcy starają się żyć jak normalni, przykładni obywatele 😉

Oficjalne stanowisko Dolnośląskiego Towarzystwa Historycznego w sprawie rzekomego „odkrycia” pociągu pancernego

Nasze wieloletnie doświadczenie eksploracyjne oraz posiadane dokumenty archiwalne jednoznacznie wskazują, że informacje o odkryciu/odnalezieniu pociągu pancernego są nieprawdziwe. Osoby, które rozpowszechniają takie stwierdzenia działają na niekorzyść wszystkich osób oraz grup działających w branży eksploracyjnej w Polsce. Chęć zdobycia medialnej sławy przyćmiła tu wszelkie poczucie zdrowego rozsądku. Osoby te mają jednak świadomość słabości aparatu administracyjnego naszego kraju i doskonale wiedzą, że za podawanie nieprawdy nie spotka ich żadna odpowiedzialność. Jak widać, można wysłać do urzędu pismo, a później je wycofać bez żadnych konsekwencji. Wrzawa w mediach spowodowała niewątpliwie ogromną reklamę dla Dolnego Śląska jako tajemniczej krainy z ukrytymi skarbami. Z drugiej strony środowisko eksploracyjne poniesie też negatywne konsekwencje tego faktu. Przypomnę tylko fakt, że jakiś czas temu wysłano informację do Muzeum Narodowego o ukrytym pociągu na podstawie analizy absurdalnego radarogramu. Szanowni Znalazcy pociągu pancernego, możecie ośmieszać samych siebie, ale nie ośmieszajcie całego środowiska eksploratorów. Zaufanie urzędników do naszych poczynań budujemy od lat, a Wy niszczycie to w ciągu kilku dni.