2010 – 2019 © DTH Dolnośląskie Towarzystwo Historyczne

Sie 192019
 

Drodzy czytelnicy jeśli jeszcze macie trochę czasu w sezonie urlopowym i zastanawiacie się jak go spędzić, zapraszamy do zapoznania się z dwoma krótkimi przewodnikami.

Już do pobrania z oficjalnej strony redakcji lub z zakładki „Czasopismo„ .

Udostępnij
Share
Sie 162019
 

opp

Jak co roku, w okresie letnim, następuje przekazanie środków finansowych Organizacjom Pożytku Publicznego przez Urzędy Skarbowe w ramach akcji 1%.

Gorąco dziękujemy za wsparcie finansowe
oraz obdarzenie nas ogromnym zaufaniem społecznym!!!

Pomagając DTH, powodujecie, że nasza wspólna praca na rzecz propagowania historii Dolnego Śląska staje się bardziej efektywna.

Wszystkie uzyskane fundusze zostaną przeznaczone na działalność statutową. Przypominamy, że wszyscy Członkowie DTH działają w stowarzyszeniu zgodnie z zasadą pro publico bono, nie pobierając żadnego wynagrodzenia. Szczegółowe sprawozdania finansowe oraz merytoryczne DTH są dostępne na stronie www Narodowego Instytutu Wolności

Udostępnij
Share
Lip 162019
 

Zdobywanie informacji jest bardzo czasochłonne i kosztowne. W tym wpisie odsłonimy kulisy kwerend prowadzonych przez Dolnośląskie Towarzystwo Historyczne poza granicami naszego kraju. Zazwyczaj celem naszych wyjazdów są kraje Europy (Czechy, Niemcy, Anglia, Szkocja), ale średnio raz na rok wyruszamy także do Stanów Zjednoczonych Ameryki, a konkretnie do Waszyngtonu. Znajduje się tam National Archives and Records Administration (w skrócie NARA), która jest niezależną agencją rządu USA powołaną do dokumentacji oraz archiwizacji dokumentów historycznych. Skąd zainteresowanie takim odległym celem podróży? Jednym ze zbiorów, który znajduje się w NARA są tzw. Mikrofilmy Aleksandryjskie. Pod tą dość intrygującą nazwą kryją się kopie dokumentów niemieckich, które pod koniec II wojny światowej przejęli Amerykanie na terenie III Rzeszy. Nazwa „Archiwa Aleksandryjskie” wywodzi się z nazwy miejsca – Alexandrii, niedaleko Waszyngtonu, gdzie w 1953 trafiły archiwa III Rzeszy przerzucone drogą lotniczą z Berlina, podczas trwania blokady tego miasta. Co ciekawe, po ich skopiowaniu większość materiałów została zwrócona do Republiki Federalnej Niemiec. Archiwa Aleksandryjskie to ogromne zbiory, które liczą około 75 000 rolek mikrofilmów i stanowią kopię tego, co dziś znajduję się ponownie w Niemczech.

Jaki jest więc sens wyjazdu do USA, ponoszenia kosztów przelotu i pobytu, kiedy to samo można odnaleźć u naszych zachodnich sąsiadów? Po pierwsze, skoro Amerykanie mieli te dokumenty jako pierwsi, być może jest większa szansa na odnalezienie interesujących materiałów, które być może nie zostały zwrócone do Niemiec. Po drugie, dostęp do NARA jest bezpłatny, można bezpłatnie kopiować materiały i nie trzeba ponosić kosztów ich upubliczniania – wystarczy dodać notkę, skąd pochodzi określony dokument (w niniejszym linku prezentujemy zasady korzystania ze zbiorów NARA).
Niestety, w większości archiwów europejskich, oprócz opłaty za skopiowanie danego dokumentu, należy także wnieść opłatę za jego upublicznienie. Dobrym przykładem mogą być odnalezione przez nas plany klasztoru w Lubiążu, w Instytucie Herdera w Marburgu. Oprócz poniesionych opłat dotyczących digitalizacji dokumentów, w przypadku ich publikacji na stronie DTH musielibyśmy wnieść także dodatkową opłatę. Każdy dokument to osobny wydatek, a nasz ograniczony budżet nie pozwala na publikowanie wszystkiego co udało się pozyskać podczas poszukiwań archiwalnych. Oczywiście nie krytykujemy tu polityki udostępniania archiwów prowadzonej przez instytucje państwowe, jak to mówią, co kraj to obyczaj, a wiedza i informacja zawsze były i będą w cenie.

Zatem sumarycznie, wyjazd do USA to spory wydatek, ale w ogólnym rozliczeniu wielką zaletą jest fakt, że nie trzeba ponosić kosztów uzyskania materiałów archiwalnych, ani co najważniejsze ich publikacji. Pragniemy w tym miejscu zaznaczyć, że wszystkie koszty naszych kwerend archiwalnych ponoszone są wyłącznie z prywatnych funduszy Członków Dolnośląskiego Towarzystwa Historycznego (sprawozdania merytoryczne i finansowe DTH są dostępne na stronie NIW). To nasza pasja i świadome hobby 😉

Na koniec, jako przedsmak tego co udało nam się ustalić podczas tegorocznej kwerendy w NARA – jako pierwsi w Polsce publikujemy akta Unternehmen Zeppelin. Ta tajna operacja SD miała na celu zwerbowanie Rosjan, którzy jako agenci mieli działać na terenie ZSRR. Publikujemy akta jednego ze zwerbowanych agentów, wynika z nich jasno, że był to żołnierz Armii Radzieckiej wzięty do niewoli w początkowym okresie niemieckiej ofensywy. Bardzo ciekawe są przedwojenne losy tego żołnierza, a także członków jego rodziny – jego ojciec zginął w radzieckim lagrze, a on sam przed wojną przebywał rok w więzieniu NKWD.


Człowiek ten był profesorem chemii na prestiżowym radzieckim uniwersytecie, a gdy przyszła wojna został powołany do Armii Radzieckiej. Mając na uwadze jak mocno ucierpiał będąc obywatelem ZSRR, nie może dziwić fakt, że chętnie rozpoczął kolaborację z przeciwnikami komunizmu. Co bardzo ciekawe – jedną z baz dla Unternehmen Zeppelin był Lubiąż. Okazuje się, że nie tylko służbom III Rzeszy spodobało się to miasto, gdyż po wojnie polskie służby specjalne planowały użytkowanie klasztoru w Lubiążu jako swojej tajnej bazy, ale to już inna historia, na osobny wpis 😉

Udostępnij
Share
Lis 092018
 

Ze względu na charakter naszej działalności statutowej oraz posiadane przez nas materiały archiwalne, wiosną 2018 roku, rozpoczęliśmy współpracę z Muzeum Gross-Rosen w Rogoźnicy. Naszym wspólnym celem są badania dotyczące podobozów niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego istniejącego w latach 1940–1945, nieopodal miejscowości Rogoźnica (wcześniej Groß-Rosen). Nasze pierwsze formalne spotkanie było uwieńczeniem wcześniejszych relacji z pracownikami działu naukowo-badawczego muzeum i dotyczyło posiadanych przez nas informacji na temat miejscowości Niemcza. Przebiegło w miłej atmosferze, choć z racji obustronnego pozyskania nowych informacji było bardzo intensywne, rokując tym samym nadzieję na dalszą współpracę.
Już w listopadzie spotkaliśmy się po raz kolejny, tym razem w celu omówienia posiadanych przez nas zdjęć lotniczych z okresu II wojny światowej dla terenów, gdzie zlokalizowane zostały filie obozu macierzystego Gross-Rosen. Omówiliśmy między innymi wyniki badań dla miejscowości Kamienna Góra wsparte foto-interpretacją, a także przekazaliśmy informacje z dotychczasowych wizji lokalnych z udziałem świadków historii oraz omówiliśmy wyniki kwerend historycznych, które do tej pory udało nam się przeprowadzić.
Punktem koronnym spotkania było dopięcie szczegółów umowy pisemnej o przyszłej współpracy pomiędzy Muzeum Gross-Rosen w Rogoźnicy i Dolnośląskim Towarzystwem Historycznym, to na jej podstawie, w niedalekiej przyszłości, będziemy wspólnie realizować projekty badawcze, o czym dowiecie się z następnych wpisów.

Udostępnij
Share
Wrz 142018
 

Działając na podstawie umowy dzierżawy oraz w oparciu o fakty uzyskane w wyniku wykonanej kwerendy historycznej, przeprowadziliśmy inwentaryzację obiektów po górniczych znajdujących się na terenie zarządzanym przez Okręg Sudecki Polskiego Związku Działkowców. Przy okazji przeprowadzonej akcji odkryte zostało stanowisko zasiedlone przez nietoperze. Zwróciliśmy się w tej sprawie o pomoc do Polskiego Towarzystwa Przyjaciół Przyrody „pro Natura”, które wykonało ekspertyzę w tym zakresie. Chcielibyśmy w szczególności podziękować Panu Prezesowi – Rafałowi Szkudlarkowi, który dokonał fachowej identyfikacji nietoperzy, którymi okazały się być gacki brunatne. Na podstawie posiadanych przez nas materiałów archiwalnych, przygotowaliśmy tablicę informacyjną upamiętniającą to miejsce, wraz z informacją o zamieszkujących ten teren nietoperzach. Chcemy także podziękować naszemu sponsorowi – Wałbrzyskim Zakładom Koksowniczym „Victoria” S.A., który partycypował w kosztach wykonania tablicy informacyjnej.

P.S. Powyższy temat okazał się na tyle ciekawy, że postanowiliśmy go opisać szerzej w ogólnopolskiej prasie o tematyce historycznej. Stąd brak szczegółów oraz foto reportażu. Wpis zostanie uzupełniony po publikacji w prasie, o czym na pewno Was poinformujemy.

Udostępnij
Share