2010 – 2020 © DTH Dolnośląskie Towarzystwo Historyczne

Lip 312020
 

W dniu 10 lipca 2020 r. w Städtische Museen Zittau – Kulturhistorisches Museum Franziskanerkloster (Muzea Miejskie Zittau – Muzeum Klasztoru Franciszkanów) odbyło się spotkanie poświęcone projektowi naukowemu pn. „Historia filii obozu koncentracyjnego Groß-Rosen w Sieniawce”. Gospodarzami spotkania byli Panowie Nadburmistrz Miasta Zittau -Thomas Zenker oraz Dyrektor Muzeów Miejskich dr Peter Knüvener wraz z osobami towarzyszącymi. Po stronie zaproszonych gości obecni byli przedstawiciele władz Gminy Bogatynia – Naczelnik Wydziału Współpracy z Zagranicą i Promocji – Mirosław Drewniacki, reżyser filmowy oraz właściciel firmy „pro omnia film” – Andreas Sulzer, konsultant naukowy –  prof. Johannes Preuß, mgr inż. Marek Michalski – zewnętrzny ekspert w dziedzinie fotointerpretacji zdjęć lotniczych oraz dr hab. Paweł Rodziewicz, prof. UJK – prezes Dolnośląskiego Towarzystwa Historycznego.

Tematem spotkania było omówienie założeń projektu naukowego, który jest obecnie realizowany na terenie miejscowości Sieniawka, a dokładnie byłych koszar wojskowych z okresu II Wojny Światowej – Zittwerke. W trakcie spotkania mgr inż. Marek Michalski, który pełni funkcję koordynatora naukowego ze strony polskiej, przedstawił prezentację na temat głównych celów projektu naukowego „Historia filii obozu koncentracyjnego Groß-Rosen w Sieniawce”. Przedmiotowy projekt naukowy, kierowany jest  przez Dolnośląskie Towarzystwo Historyczne i skupia się na wyjaśnieniu losów więźniów oraz jeńców wojennych, dlatego nadzór merytoryczny sprawuje Muzeum Gross-Rosen w Rogoźnicy  i Centralne Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach-Opolu.

Niezmiennie owiane tajemnicą pozostają Zittwerke, dawne koszary i fabryka zbrojeniowa. Oficjalnie mówi się, że Zittwerke produkowały tylko silniki do pierwszego działającego odrzutowca Me 262 i testowały je na stanowiskach badawczych w naziemnych budynkach koszar. Wypowiedzi świadków i zdjęcia lotnicze z okresu wojny wskazują jednak na istnienie nieznanych jeszcze podziemnych kompleksów i tajne przedsięwzięcia zbrojeniowe.

Badaniem mają zostać objęte naziemne i podziemne obiekty obszaru oraz ich historia. Sprawie poświęcony jest również projekt filmu dokumentalnego redakcji Historii Współczesnej ZDF. Podczas konferencji w miejscu pamięci obozu koncentracyjnego Groß Rosen w lutym 2020 r. szef redakcji Stefan Brauburger podkreślił szczególne znaczenie wspólnej polsko-niemieckiej ponownej oceny tematu. Reżyser i producent filmowy Andreas Sulzer (właściciel firmy „pro omnia film”), który był również obecny na spotkaniu w Zittau, od wielu lat współpracuje z redakcją ZDF przy produkcji filmów historycznych o czasach nazistowskich. Szczegóły projektu filmowego zostały przedstawione w komunikacie prasowym na stronie internetowej telewizji ZDF. Andreas Sulzer poinformował również o castingu, który odbędzie się 8 sierpnia 2020 r. w Sieniawce. Zdjęcia z udziałem statystów i aktorów odbędą się w dniach 21-23 sierpnia, głównie na terenie dawnych koszar wojskowych.

Info:
https://presseportal.zdf.de/pressemitteilung/mitteilung/deutsch-polnische-zusammenarbeit-bei-zdf-dokumentation-ueber-das-geheimnis-der-zittwerke/
https://bogatynia.pl/content/view/full/79501


Am 10. Juli 2020 veranstalteten die Städtischen Museen Zittau – Kulturhistorisches Museum Franziskanerkloster eine Tagung zum wissenschaftlichen Projekt „Geschichte der Konzentrationslager – Zweigstelle Groß-Rosen in Sieniawka”. Gastgeber waren der Oberbürgermeister der Stadt Zittau, Thomas Zenker, und der Direktor der Städtischen Museen, Dr. Peter Knüvener, sowie Begleitpersonen. An der Seite der geladenen Gäste waren Vertreter der Gemeindebehörde Bogatynia – Leiter der Abteilung für grenzüberschreitende Zusammenarbeit und Stadtmarketing – Mirosław Drewniacki, Filmregisseur und Inhaber der Firma „pro omnia film” – Andreas Sulzer, auch wissenschaftlicher Berater – Prof. Johannes Preuß, Dipl.-Ing. Marek Michalski – externer Expert für Fotointerpretation von Luftbildern und Assoc. Prof. Paweł Rodziewicz – Leiter des Vereins für Geschichte Niederschlesiens.

Gegenstand des Treffens war die Diskussion der Annahmen des wissenschaftlichen Projekts, das derzeit in Sieniawka, nämlich der ehemaligen Kaserne aus dem Zweiten Weltkrieg – Zittwerke – durchgeführt wird. Während des Treffens wurde M. Sc. Marek Michalski, der auf polnischer Seite der wissenschaftliche Koordinator ist, stellte die Hauptziele des wissenschaftlichen Projekts „Geschichte der KZ-Außenstelle Groß-Rosen in Sieniawka” vor. Dieses wissenschaftliche Projekt wird vom Verein für Geschichte Niederschlesiens geleitet und konzentriert sich auf die Aufklärung Schicksals von Gefangenen und Kriegsgefangenen, deshalb haben das Groß-Rosen-Museum in Rogoźnica und das Zentrale Kriegsgefangenenmuseum in Łambinowice-Opole die Aufsicht.

Die Zittwerke, eine ehemalige Kaserne und Rüstungsfabrik geben noch immer Rätsel auf. Offiziell sollen in den Zittwerken lediglich Triebwerke für den ersten funktionstüchtigen Düsenjet Me 262 gefertigt und auf Testständen in den oberirdischen Bauten der Kaserne erprobt worden sein. Doch Zeugenaussagen und Luftaufnahmen aus der Kriegszeit sprechen für die Existenz noch unbekannter unterirdischer Anlagen und geheime Rüstungsvorhaben.

Nun sollen die über- und unterirdischen Anlagen des Areals und deren Geschichte erforscht werden. Dem widmet sich auch ein Dokumentarfilmprojekt der Redaktion Zeitgeschichte des ZDF. Ihr Leiter Stefan Brauburger, betonte bei einer Konferenz in der Gedenkstätte des KZ Groß Rosen im Februar 2020 die besondere Bedeutung einer gemeinsamen deutsch-polnischen Aufarbeitung des Themas.

Regisseur und Filmproduzent Andreas Sulzer (Inhaber der Firma „pro omnia film”), der auch beim Treffen in Zittau anwesend war, kooperiert  seit vielen Jahren mit der ZDF-Redaktion bei der Produktion von historischen Filmen zur NS-Zeit. Einzelheiten des Filmprojekts wurden in einer Pressemitteilung auf der ZDF- Website vorgestellt. Andreas Sulzer informierte auch über Casting, das am 8. August 2020 in Sieniawka stattfindet. Die Dreharbeiten mit Statisten und Schauspielern finden vom 21. bis 23. August hauptsächlich in der ehemaligen Kaserne statt.

Udostępnij
Share
Kwi 032020
 

W najbliższym czasie na terenie Sieniawki (Gmina Bogatynia) oraz najbliższej okolicy rozpoczną się badania w ramach projektu „Historia filii obozu koncentracyjnego Gross-Rosen w Sieniawce”. Organizatorem badań jest Dolnośląskie Towarzystwo Historyczne, które od roku 2012 posiada status Organizacji Pożytku Publicznego. Grupa badawcza skupia przedstawicieli następujących instytucji: Muzeum Gross-Rosen w Rogoźnicy, Centralne Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach-Opolu oraz Politechnika Warszawska (Zakład Fotogrametrii, Teledetekcji i Systemów Informacji Przestrzennej). Badania wsparte zostaną przez ekspertów zewnętrznych z zakresu archeologii oraz fotointerpretacji zdjęć lotniczych. Celem badań jest wyjaśnienie losów więźniów filii obozu Gross-Rosen, jeńców wojennych a także innych osób zmuszonych do pracy na terenie fabryki zbrojeniowej firmy Junkers (Zittwerke), która działała na terenie Sieniawki w okresie II wojny światowej. W ramach prac zespołu zostaną również przeprowadzone badania w celu potwierdzenia lub zaprzeczenia hipotezie o istnieniu podziemnej części kompleksu zbrojeniowego.

Zarząd Dolnośląskiego Towarzystwa Historycznego składa serdeczne podziękowania dla Burmistrza Bogatyni – Pana Wojciecha Błasiaka, Starosty Zgorzeleckiego – Pana Artura Bielińskiego, Dyrektor Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Zgorzelcu – Pani Zofii Barczyk oraz Kierownika Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa O/T Wrocław filia w Rakowicach Wielkich – Pana Zbigniewa Mądzelewskiego za wsparcie naszego projektu oraz wyrażenie zgód na planowane prace badawcze.


In naher Zukunft beginnen im Rahmen des Projekts „Geschichte der Konzentrationslager -Zweigstelle Groß-Rosen in Sieniawka” Forschungen auf dem Gebiet von Sieniawka (Gemeinde Bogatynia) und der unmittelbaren Umgebung. Die Forschung wird von der Niederschlesischen Historischen Gesellschaft organisiert, die seit 2012 den Status einer gemeinnützigen Organisation hat. Der Forschungsgruppe gehören Vertreter der folgenden Institutionen: Gross-Rosen-Museum in Rogoźnica, Zentralmuseum der Kriegsgefangenen in Łambinowice-Opole und Technische Universität Warschau (Institut für Photogrammetrie, Fernerkundung und Rauminformationssysteme). Die Forschung wird von externen Experten auf dem Gebiet Archäologie und Fotointerpretation von Luftbildern unterstützt.  Ziel der Forschung ist es, das Schicksal von Gefangenen  des Zweiglagers Groß-Rosen, der Kriegsgefangenen und anderer Personen zu erklären, die auf dem Gelände der Waffenfabrik  Junkers (Zittwerke), die während des Zweiten Weltkriegs in Sieniawka tätig war, zur Arbeit gezwungen wurden. Das Forschungsteam wird auch Untersuchungen durchführen, um die Hypothese der Existenz des unterirdischen Teils des Rüstungsunternehmens zu bestätigen oder zu verneinen.


V blízké budoucnosti v oblasti Sieniawka (obec Bogatynia) a v bezprostřední blízkosti bude zahájen ýzkum jako součást projektu  „Historie pobočky koncentračního tábora Gross-Rosen v Sieniawce“. Pořadatelem výzkumu je Dolní Slezská historická společnost, která od roku 2012 má status veřejně prospěšné organizace. Výzkumná skupina sdružuje zástupci následujících institucí: Muzeum Gross-Rosen v Rogoźnicy, Ústřední muzeum válečných zajatců v Łambinowicích-Opole a Varšavská technická univerzita (katedra fotogrammetrie, dálkového průzkumu a systemu prostorové informace). Výzkum bude podporován exsterní odborníky v archeologii a foto interpretacji leteckých fotografii. Účelem výzkumu je vysvětlit osud vězňů v pobočkách tábora Gross-Rosen, váleční zajatci i ostatní lidé nucení pracovat v areálu zbrojní továrny Junkers (Zittwerke), která během druhé světové války působila v Sieniawce.  V rámci práce týmu bude proveden také výzkum, který potvrdí nebo popře hypotézu podzemní části zbrojního komplexu.


In the near future, in area of Sieniawka (Commune of  Bogatynia) and in the immediate vicinity, the exploration will start under the project “History of the Gross-Rosen concentration camp in Sieniawka”. The exploration is organized by the Lower Silesian Historical Association which since 2012 has possessed the status of the Public Utility Organization. The representatives of the following institutions are in the research group: Gross-Rosen-Museum in Rogoźnica, Prisoner-of-War Central Museum in Łambinowice-Opole and Technical University of Warsaw (Institutes of Photo-grammetry, Remote Sensing and Space Information Systems). The exploration will be supported by the external experts of archeology and aerial photo-interpretation. The exploration aim is to explain the prisoners’ lots of the Gross-Rosen camp subsidiary and other people enforced to work in area of Junkers arms factory  (Zittwerke) which was active in area of Sieniawka in the time of the Second World War. A part of the work of the research group will be the exploration in order to confirm or deny the hypothesis of the existing underground arms complex.

Udostępnij
Share
Lut 292020
 

Głębowice to licząca około 400 mieszkańców wieś położona na terenie gminy Wińsko. Nazwa tej miejscowości w zlatynizowanej staropolszczyźnie – Glambovicz, pojawia się już w latach 1269–1273 w Księdze henrykowskiej (Liber fundationis claustri sanctae Mariae Virginis in Heinrichow) czyli księdze założenia klasztoru świętej Marii Dziewicy w Henrykowie. Bogata historia Głębowic ma swoją spuściznę w postaci dwóch obiektów wpisanych na listę zabytków Narodowego Instytutu Dziedzictwa, a mianowicie Zespołu klasztornego karmelitów w Głębowicach oraz Zespołu Pałacowego, będącego w przeszłości własnością rodzin von Garnier, von Rödern oraz von Pourtalès. Po zakończeniu II wojny światowej Zespół Pałacowy został przejęty przez Armię Radziecką a następnie Państwowe Gospodarstw Rolne Wińsko, Kombinat Rolno-Przemysłowy „Dolpasz” oraz Agencję Własności Rolnej Skarbu Państwa. Obecnie Zespół Pałacowy jest już nim tylko z nazwy, ruiny z zapadniętym dachem straszą swoim wyglądem i wołają o pomoc, choć formalnie jest to w dalszym ciągu zabytek, znajdujący się pod stałą opieką Dolnośląskiego Konserwatora Zabytków.

Na szczęście, w przypadku drugiego zabytku znajdującego się w Głębowicach, wspomnianego wcześniej Zespołu klasztornego karmelitów, sytuacja jest zupełnie inna. Zespół klasztorny Ojców Karmelitów w Głębowicach składa się z kościoła parafialnego pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny z Góry Karmel oraz klasztoru, który był siedzibą zakonu karmelitów do 1810 roku, kiedy to nastąpiła sekularyzacja dóbr zakonnych przez Królestwo Prus. Wówczas klasztor został zamieniony w gorzelnię, która funkcjonowała do końca II wojny światowej. Zespół klasztorny przejął później PGR oraz Samopomoc Chłopska, a następnie został on pozostawiony bez gospodarza co doprowadziło do jego znacznej dewastacji. Na szczęście, w 1995 roku, na skutek inicjatywy księdza kardynała Henryka Gulbinowicza, klasztor znalazł w końcu świetnego gospodarza w osobie księdza Jarosława Olejnika, który objął parafię w Głębowicach. W obecnej chwili, zespół klasztorny odzyskał swój blask a w jego części powstała tzw. „Garnierówka”, czyli część noclegowa przeznaczona dla pielgrzymów oraz turystów pragnących spędzić czas w majestatycznych murach historycznej budowli. Zespół poklasztorny Ojców Karmelitów „Garnierówka” zyskał taką nazwę od nazwiska fundatora – barona Jana Adama de Garniera, który w 1676 roku zdecydował się przeznaczyć sporą część swojego majątku na budowę tego pięknego obiektu. Oprócz noclegu w „Garnierówce” pielgrzymi oraz turyści mogą zwiedzać klasztorny reflektarz, pokrytą freskami bibliotekę a także ziołowy ogród w wirydarzu. Warto wspiąć się także na kościelną wieżę, w której zorganizowano ścieżkę przyrodniczo-edukacyjną – Dolina Łachy. Warto wspomnieć, że fundator – Jan Adam de Garnier pod koniec swego życia także wstąpił do klasztoru a jego szczątki są pochowane w kryptach. Zespół poklasztorny w Głębowicach to nie jedyny obiekt ufundowany przez Jana Adama de Garniera, są nimi także kościół Świętego Karola Boromeusza w Wołowie oraz bazylika w Strzegomiu.

Zespół klasztorny Ojców Karmelitów w Głębowicach pięknieje z każdym rokiem dzięki wysiłkom proboszcza ale wiele pozostało jeszcze do zrobienia. Członkowie Dolnośląskiego Towarzystwa Historycznego mieli przyjemność pomagać w pracach porządkowych na poddaszu kościoła, co jest naszym drobnym wkładem w pełną odbudowę tego magicznego i pięknego miejsca. Oprócz prac porządkowych planowaliśmy także badania bezinwazyjne za pomocą posiadanego przez nas georadaru, których celem było zweryfikowanie hipotezy o istnieniu tunelu ucieczkowego odchodzącego od zabudowań klasztornych w kierunku północnym do nieistniejącego dziś eremu. Po uzyskaniu wymaganych zgód wystąpiliśmy o końcowe pozwolenie do Dolnośląskiego Konserwatora Zabytków. Niefortunnie, na działkach, które zamierzaliśmy przebadać posadowione są również zabytkowe budowle i w świetle przepisów wynikających z &9 i &10 rozporządzenia Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z dnia 2 sierpnia 2018 roku przy pracach badawczych w obiektach zabytkowych niezbędna jest obecność uprawnionego archeologa oraz historyka sztuki. Dodatkowo, w odpowiedzi na nasze pismo, poproszono nas o podanie „rzetelnego źródła potwierdzającego ewentualną lokalizację tuneli ucieczkowych”. Jak wiadomo, przekaz ustny nie jest takim źródłem, najlepiej, gdybyśmy posiadali publikację naukową ze schematem tych tuneli, tylko wtedy nie trzeba byłoby ich szukać. Niestety, termin 7 dni na uzupełnienie braków w naszym wniosku był niemożliwy do zrealizowania, więc nasze bezinwazyjne badania georadarowe nie zostały wykonane. Być może wrócimy kiedyś jeszcze raz do pomysłu poszukiwań tuneli ucieczkowych ale na razie zaczekamy na jakąś rzetelną publikację naukową na ten temat.

Pobyt w „Garnierówce” był także świetną okazją do wspólnych rozmów oraz wyciszenia się i zastopowania wobec codziennego tempa życia. To był ten moment, kiedy przypomnieliśmy sobie, że łączy nas nie tylko pasja, ale przede wszystkim przyjaźń! Chcielibyśmy podziękować proboszczowi Jarosławowi Olejnikowi za wspaniałą atmosferę oraz możliwość odwiedzenia tego wspaniałego zabytku. Chcielibyśmy także pochwalić zaangażowanie oraz kunszt kulinarny Pani Ani oraz Pani Marty, które dbają o wyżywienie oraz zakwaterowanie gości. Nie jest to nasz pierwszy pobyt w „Garnierówce” i na pewno nie ostatni.

Szczęść Boże!

Udostępnij
Share
Sty 012020
 

W tym roku z dumą świętujemy 10. rocznicę zarejestrowania Dolnośląskiego Towarzystwa Historycznego w Krajowym Rejestrze Sądowym. Traktujemy ten fakt jako oficjalne urodziny, choć historia działań terenowych większości członków naszego stowarzyszenia sięga połowy lat 90. Dla sporej grupy młodych ludzi, dla których internet i telefon komórkowy jest oczywistością są to odległe i mało znane czasy. Dziś wydaje się to archaiczne ale mało kto miał wtedy telefon stacjonarny w domu a samo spotykanie się w większej grupie wymagało odpowiedniej logistyki. Więcej było kontaktów bezpośrednich, bardzo trudno było też dokumentować działania terenowe. Na zawsze pozostanie w pamięci ten moment, kiedy otwierało się koreks po wywołaniu filmu z nadzieją, że zdjęcia nie będą prześwietlone. Samo wykonanie zdjęcia w podziemiach Włodarza czy Osówki, które były dostępne bez biletu ;-), było już wyczynem. Pomylić się można było tylko raz. Każdy traktował swojego Zenita, Zorkę czy Smienę jak przedmiot kultu, ściskając go mocno i chroniąc przed uszkodzeniem, dokładnie tak, jak dziś ludzie traktują najnowszy model smartfona. Wiedza o lokalizacji wejść do obiektów podziemnych była przekazywana ustnie tylko w zaufanym gronie, nie było Google ani LIDAR’a. Dla przykładu, aby dostać się do kompleksu Włodarz, można było albo przeciskać się przez szczelinę na tzw. jedynce a później forsować zalaną wartownię albo od razu opuszczać ponton przez tzw. czwórkę na hali. Celem naszych wypraw do podziemi kompleksu Włodarz był zawał na hali, który przekopywaliśmy ręcznie łopatami, kilofami a urobek za pomocą wiader wyrzucaliśmy do wody. To co dziś mogą oglądać turyści, to w większości efekt naszych prac sprzed 25 lat. Jako, że sam dojazd do Jugowic czy Walimia i dotarcie (z masą sprzętu w rękach i na plecach) do podziemi było samo w sobie już wyzwaniem, to nie opłacało się stamtąd wracać, więc wyprawy trwały 2-3 dni. Był w tym też element strachu, bo nigdy nie było wiadomo kto jeszcze pojawi się w sztolni a tacy niespodziewani goście wyłaniający się z bocznego korytarza zdarzali się dość często. To tak właśnie wtedy wyglądała integracja… zmęczeni, spoceni i brudni siadaliśmy na spągu i zajadając przesiąknięte wilgocią kanapki rozmawialiśmy o tym co wiemy i jakie mamy plany. Nie będę tu wypominał kto kiedyś „delektował się” znalezioną w sztolni paczką Popularnych. Bardzo często zdarzało się, że tzw. OP1, których wtedy używaliśmy, dziurawiły się i w ciągu kilku sekund było się mokrym po pas. Aby się wysuszyć trzeba było się trochę rozebrać i …trochę popracować, bo bezruch w zimnej i wilgotnej sztolni był niezbyt dobrym pomysłem. Niektórzy się nie rozbierali i ubranie schło samo w trakcie pracy. Z czasem nikt się takimi ‚incydentami’ nie przejmował, co najwyżej koledzy się trochę pośmiali. Najważniejsze było oświetlenie, bo jak się utopiły baterie to był już poważny problem. Można powiedzieć, że najlepsze są wodoodporne latarki, które można tanio kupić na allegro… no cóż, wtedy słowo internet było abstrakcją a dobra latarka była przedmiotem pożądania. W tamtych czasach każda informacja była przekazywana ustnie a z pozoru zwykła mapa terenów leśnych lub wojskowa była najcenniejszym skarbem. Dostęp do informacji archiwalnej był bardzo utrudniony a osoby, które miały możliwość pozyskiwania informacji z archiwów zagranicznych były traktowane jak rzymscy półbogowie. Dziś patrzymy na te czasy z lekkim uśmiechem, mogąc polecieć z Polski do Berlina samolotem w promocji za 100 złotych w dwie strony i do woli korzystać z tamtejszych archiwów. Często na różnych forach czy portalach internetowych można przeczytać prześmiewcze wypowiedzi i komentarze na temat działań innych eksploratorów w przeszłości, że można coś było zrobić lepiej albo dlaczego nie szukali w innym miejscu. Kto nie zna realiów czasów lat 90. albo nie umie sobie tego wyobrazić, nigdy tego nie zrozumie.

Świat zmienia się bardzo mocno i eksploracja w takiej postaci jak wyglądała ona 25 lat temu to dziś już w większości przeszłość. Dawniej wystarczyło porozmawiać z właścicielem pola albo zaprzyjaźnionym leśniczym aby w spokoju działać w terenie. Dziś wygląda to inaczej. My jako członkowie DTH, oficjalne zarejestrowanego stowarzyszenia od 10 lat, także zmieniliśmy się. Przybyło nam po dwie dziesiątki w dowodzie a młodzieńcze lata eksploracji zmieniły się w profesjonalne badanie historii Dolnego Śląska. Dziś, dzięki otwartym granicom bez problemu prowadzimy kwerendy archiwalne w USA, Niemczech, Austrii oraz Wielkiej Brytanii a także, oczywiście, w Polsce. Współpracujemy z wieloma instytucjami, które profesjonalnie zajmują się utrwalaniem wiedzy historycznej oraz jej popularyzacją. Jest to dla nas, jako stowarzyszenia, wielkie wyróżnienie aby móc pracować z najlepszymi ekspertami w Polsce oraz za granicą. Jesteśmy dumni, że nasze stowarzyszenie cały czas funkcjonuje i rozwija się, bo warto przypomnieć, że wszystkie prace wykonujemy pro publico bono i jest to nasze hobby. Jesteśmy, według naszej wiedzy, najdłużej działającym, zarejestrowanym w KRS, stowarzyszeniem na Dolnym Śląsku, które zajmuje się odkrywaniem lokalnej historii oraz eksploracją. Status Organizacji Pożytku Publicznego, który posiadamy niezmiennie od 8 lat, to nie tylko przywilej w postaci możliwości pozyskiwania środków z 1% podatku ale przede wszystkim obowiązek, aby dobrze i godnie służyć lokalnej społeczności. W tym miejscu, chcielibyśmy także kolejny raz podziękować za wsparcie finansowe naszym Darczyńcom, dzięki którym możemy lepiej i bardziej efektywnie badać historię oraz ją upowszechniać. To co robimy to nasza pasja, próżno u nas szukać wynagrodzeń dla naszych członków za podjęte działania albo służbowych samochodów. Nasze finanse są transparentne i łatwe do prześledzenia, bo umieszczone na stronach Narodowego Instytutu Wolności. Dolnośląskie Towarzystwo Historyczne to przede wszystkim grupa przyjaciół, która wspólnie realizuje swoją pasję w dziedzinie odkrywania historii. Znamy się od wielu lat a podczas wspólnych działań wiele ze sobą dyskutujemy co nie tylko oznacza przytakiwanie sobie ale często merytoryczny spór, który zawsze prowadzi do rozwiązania problemu. Wspólnie przeżywamy sukcesy ale także porażki czy tragedie, takie jak przedwczesna śmierć naszego kolegi Krzysztofa, 2 lata temu. Ten rok jest dla nas wyjątkowy, nie tylko ze względu na nasze 10. urodziny ale także mając na uwadze projekty, które zamierzamy realizować ale o tym przeczytacie Państwo niebawem na naszej stronie internetowej.

Dziękujemy Wam za wsparcie i zostańcie z nami na kolejne lata!

Udostępnij
Share
Gru 232019
 

Zdrowych, spokojnych, a zarazem wesołych Świąt Bożego Narodzenia
oraz wszelakiego szczęścia i dostatku w nadchodzącym Nowym Roku

życzy Wam team DTH!

Udostępnij
Share
Paź 182019
 

Z wielką przyjemnością chcielibyśmy poinformować o kolejnym kroku, podjętym przez Zarząd Dolnośląskiego Towarzystwa Historycznego, w celu ratowania wieży widokowej na Jańskiej Górze (znanej także jako Jońska Góra, niemiecka nazwa miejscowości Janówek to Ober Johnsdorf). Początkowe, nieformalne spotkania oraz dyskusje doprowadziły do podpisania Listu Intencyjnego w sprawie podjęcia działań, mających na celu zagospodarowanie terenu wieży widokowej na Jańskiej Górze oraz odrestaurowanie samej budowli, której obecny stan jest fatalny. Warto podkreślić, że wieża została oddana do użytkowania dokładnie 150 lat temu. Sygnatariuszami Listu Intencyjnego byli: Wójt Gminy Łagiewniki – Jarosław Tyniec, Wójt Gminy Jordanów Śląski – Paweł Filipczak, Prezes Stowarzyszenia Miłośnicy Ziemi Łagiewnickiej – Waldemar Kuli oraz Wiceprezes Dolnośląskiego Towarzystwa Historycznego – Rafał Reuter. W spotkaniu brali udział także inspektor ds. funduszy strukturalnych – Alicja Jałowiec-Polewczyk oraz członkowie DTH – Adam Januszkiewicz oraz Jacek Zając.
Oprócz podpisania Listu Intencyjnego podczas spotkania omówiona została dalsza strategia działania, której kolejnym krokiem będą rozmowy z przedstawicielami Lasów Państwowych w celu ewentualnej zamiany lub przekazania gruntów, co jest kluczowe dla całego przedsięwzięcia. Naszym wspólnym celem jest odrestaurowanie wieży oraz zagospodarowanie jej otoczenia tak, aby służyła ona okolicznym mieszkańcom a także turystom. Warto nadmienić, że planowane jest wytyczenie drogi dojazdowej, tak, aby osoby podróżujące drogą krajową numer 8 (w niedalekiej przyszłości droga ekspresowa) mogły zaplanować odpoczynek w otoczeniu lasu oraz pięknej wieży widokowej na Jańskiej Górze. Czekamy na decyzje Lasów Państwowych.
Trzymajcie kciuki!

Udostępnij
Share
Wrz 202019
 

W tym roku minęło 10 lat od momentu udostępnienia schronu przeciwlotniczego z czasów wojny, który znajduje się na terenie Zespołu Szkół numer 2 w Wałbrzychu. W osobnym wpisie można przeczytać obszerną relację z akcji odgruzowania schronu przez członków Dolnośląskiego Towarzystwa Historycznego oraz jego uroczystego otwarcia dla zwiedzających.

Po hucznym otwarciu w 2009 roku (do dziś mile wspominamy fajerwerki), na którym gościli również lokalni wałbrzyscy politycy, nastąpił okres, kiedy miejsce to zostało w pewnym sensie zapomniane. Brak jakiejkolwiek reklamy (do dziś na stronie Urzędu Miasta i innych instytucji państwowych próżno szukać jakichkolwiek informacji o tym obiekcie) oraz nierozwiązany problem obsługi tego miejsca (brak dedykowanych przewodników) doprowadziły do sytuacji, gdzie schron był udostępniany dla zwiedzających okazjonalnie. Przewodnikami po schronie były najczęściej osoby związane z 2 Liceum – nauczyciele, w szczególności Profesorowie Jarosław Brzeziński oraz Paweł Jonowski. W tym miejscu składamy im bardzo serdecznie podziękowania za ich obywatelską postawę oraz bezinteresowną pracę na rzecz popularyzacji historii lokalnej Wałbrzycha. Według informacji uzyskanych od Pana Dyrektora Zespołu Szkół numer 2 – Roberta Wróbla, w ciągu ostatnich 10 lat, schron odwiedziło około 2000 osób. Z jednej strony, nie jest to duża liczba, mając na uwadze atrakcyjność tego miejsca, ale z drugiej strony jest to liczba ogromna, gdyż obiekt ten nie jest nigdzie reklamowany i nie istnieje nawet na mapie (link) turystycznych atrakcji powiatu wałbrzyskiego.

Chcąc zmienić sytuację w jakiej utknął obiekt, na lepszą, napisaliśmy list do Pana Prezydenta Wałbrzycha w sprawie możliwości organizacji zwiedzania schronu przez nasze stowarzyszenie, które jest organizacją pożytku publicznego i może teoretycznie prowadzić taką działalność. Wynikiem tego była rozmowa z Panem Dyrektorem Zespołu Szkół numer 2 – Robertem Wróblem oraz zorganizowane zostało spotkanie z udziałem Zarządcy obiektu i osób zainteresowanych ze środowiska eksploratorów. W spotkaniu, które odbyło się 19 września 2019 wzięli udział reprezentanci dwóch stowarzyszeń – Dolnośląskiej Grupy Badawczej oraz Dolnośląskiego Towarzystwa Historycznego a także osoby prywatne Pan Tomasz Jurek oraz Pan Sławomir Podlaszewski. Lokalne media reprezentowała Pani Elżbieta Węgrzyn z portalu Wałbrzych dla Was.

Na podstawie podjętej uprzednio uchwały, członkowie Dolnośląskiego Towarzystwa Historycznego zaproponowali działania mające na celu udrożnienie niedostępnej części schronu (plan schronu znajduje się w poprzednim wpisie na naszej stronie). Pan Prezes Dolnośląskiej Grupy Badawczej – Grzegorz Nadolski poparł naszą propozycję oraz zaproponował pomoc w przedstawionym przez nas projekcie. Chcieliśmy w tym miejscu bardzo podziękować za deklarację współpracy ze strony Pana Prezesa Nadolskiego, z pewnością połączymy nasze siły, aby wspólnie odkrywać tajemnice Wałbrzycha oraz popularyzować historię lokalną tego pięknego miasta.

O naszych dalszych krokach w tej sprawie będziemy informować na bieżąco.

12.10.2019 Aktualizacja:

Schron został ponownie udostępniony dla turystów i można go zwiedzać w wyznaczonych dniachlink.

Udostępnij
Share
Sie 192019
 

Drodzy czytelnicy jeśli jeszcze macie trochę czasu w sezonie urlopowym i zastanawiacie się jak go spędzić, zapraszamy do zapoznania się z dwoma krótkimi przewodnikami.

Już do pobrania z oficjalnej strony redakcji lub z zakładki „Czasopismo„ .

Udostępnij
Share
Sie 162019
 

opp

Jak co roku, w okresie letnim, następuje przekazanie środków finansowych Organizacjom Pożytku Publicznego przez Urzędy Skarbowe w ramach akcji 1%.

Gorąco dziękujemy za wsparcie finansowe
oraz obdarzenie nas ogromnym zaufaniem społecznym!!!

Pomagając DTH, powodujecie, że nasza wspólna praca na rzecz propagowania historii Dolnego Śląska staje się bardziej efektywna.

Wszystkie uzyskane fundusze zostaną przeznaczone na działalność statutową. Przypominamy, że wszyscy Członkowie DTH działają w stowarzyszeniu zgodnie z zasadą pro publico bono, nie pobierając żadnego wynagrodzenia. Szczegółowe sprawozdania finansowe oraz merytoryczne DTH są dostępne na stronie www Narodowego Instytutu Wolności

Udostępnij
Share